Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

„Pewien zespół” zyska na zmianach

Christian Horner, szef Red Bull Racing, uważa, że zmiany przepisów związane z podłogą w samochodach Formuły 1 forsowane są po to, by zyskał „pewien zespół” - w domyśle Mercedes.

George Russell, Mercedes W13

FIA postanowiła baczniej przyjrzeć się podskakiwaniu. Jeszcze w tym sezonie - po letniej przerwie - zacznie byś stosowany miernik oscylacji aerodynamicznych, a technicy federacji będą skrupulatniej kontrolować elastyczność podłóg i desek je usztywniających.

Zapowiedziano już jednak zmiany na sezon 2023. Podniesione mają być krawędzie podłogi oraz gardziel dyfuzora, co w istotny sposób wpłynąć może na projekty przyszłych konstrukcji.

Działania FIA spotkały się z niezadowoleniem padoku. Według informacji Motorsport.com pięć ekip buntuje się przeciwko zapowiedzianym zmianom. Tworzy się nieformalna koalicja, lobbująca u prezydenta federacji - Mohammeda Ben Sulayema, by ten poparł kompromisowe rozwiązanie.

Czytaj również:

Choć FIA motywuje swoje zabiegi troską o bezpieczeństwo i zdrowie kierowców, Horner uważa, że cały proces zainicjowany został przez Mercedesa, który od początku sezonu ma problemy z podskakiwaniem.

Szef RBR stwierdził, że wytyczne szykowane przez FIA na Grand Prix Belgii nie stanowią dla niego problemu. Jednak forsowanie istotnych zmian na sezon 2023 uważa za nieodpowiednie.

- Myślę, że problemem jest to, co uważają za remedium na sezon 2023 - powiedział Horner na antenie Sky F1. - Dyrektywa szykowana na Spa nie ma dla nas większego znaczenia. Jednak uważam, że jest bardzo dużo lobbowania, aby znacząco zmienić przepisy na przyszły rok. Dzieje się tak, by pewien zespół mógł obniżyć swój samochód i skorzystać na tej koncepcji.

- Jest bardzo późno na takie zmiany. Sądzę, że prezydent zachowuje się teraz właściwie. Zbiera wszystkie informacje i miejmy nadzieję na sensowne rozwiązanie. Na coś takiego [proponowanego przez FIA] jest bardzo późno. To fundamentalna zmiana przepisów.

Horner podkreśla, że tak istotna interwencja FIA jest niepotrzebna, ponieważ Mercedes może zmniejszyć intensywność podskakiwania podnosząc swój samochód.

- Po prostu podnieście samochód. To proste. My przez cały rok nie mamy problemu. Jest tylko jeden zespół z dużym problemem. Mamy w tym sporcie najbardziej utalentowanych inżynierów na świecie i praktycznie mogę wam zagwarantować, że w przyszłym roku żaden samochód nie będzie się z tym zmagał.

- W trakcie ostatnich kilku wyścigów wyglądało to dobrze. Tutaj [Paul Ricard] też. To czego nie chcemy, to gwałtowne reakcje mogące mieć fundamentalny wpływ na przyszłoroczne samochody.

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Sainz oczekuje trudnej przeprawy
Następny artykuł Alonso i Piastri będą w F1 w 2023 roku

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska