Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Pieniądze by nie pomogły

Toto Wolff uważa, że nawet nieograniczone limitem budżetowym wydatki nie pozwoliłyby na szybkie rozwiązanie problemów tegorocznego Mercedesa W13.

Lewis Hamilton, Mercedes W13

Autor zdjęcia: Michael Potts / LAT

Rewolucja techniczna, która nadeszła wraz z sezonem 2022, nie okazała się dla Mercedesa szczęśliwa. Po ośmiu tytułach wśród konstruktorów z rzędu, zespół nie trafił z koncepcją W13 i nie był w stanie nawiązać walki o laury z Red Bullem i Ferrari.

Przez większość kampanii kierowcy Mercedesa: George Russell i Lewis Hamilton stawali na podium jedynie dzięki potknięciom szybszych rywali. Głównym problemem samochodu z Brackley stało się zjawisko podskakiwania, związane z powrotem do F1 koncepcji efektu przypowierzchniowego. Wydawało się, że Mercedes zakończy rok bez zwycięstwa, jednak Russell był w stanie przełamać passę podczas Grand Prix Sao Paulo na torze Interlagos.

Limit budżetowy - stopniowo zmniejszany - wprowadzono do Formuły 1 w 2021 roku. Podczas zakończonego miesiąc temu sezonu zespoły miały do dyspozycji - nie licząc wielu wyłączeń - 140 milionów dolarów amerykańskich, więc możliwości rozwoju i produkcji nowych elementów nie były nieograniczone.

Wolff uważa jednak, że nawet przeznaczenie większych środków nie pomogłoby szybko rozwiązać problemu.

- Nie brakowało nam możliwości, narzędzi czy czasu - tłumaczył Wolff w podcaście Beyond the Grid. - Chodziło o to, że musieliśmy robić to krok po kroku aż dotrzemy do sedna problemu. [Dodatkowe pieniądze] nic by nie zmieniły.

Podskakiwanie dokuczało Mercedesowi zwłaszcza w pierwszej połowie sezonu. Po wakacyjnej przerwie problem był mniejszy, choć niespodziewanie nasilił się podczas finału w Abu Zabi. Wolff przyznał, że nie udało się całkowicie wyeliminować niekorzystnego zjawiska, ale wierzy, że w kolejnym sezonie będzie łatwiej, zwłaszcza w obliczu zmian konstrukcyjnych planowanych przy szykowaniu W14.

- Zmienimy część architektury i „układ” samochodu, co powinno nam wskazać właściwy kierunek. Jednak z nowymi regulacjami tak czasem jest, że rozwiązujesz jeden problem, a przy okazji odkrywasz kolejny.

- Musimy zachować pokorę i nie nastawiać się, że od samego początku kolejnego sezonu będziemy wygrywać. Jednak nie mogę się już doczekać [nowej kampanii].

Czytaj również`:

Polecane video:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Pięć zespołów w Akademii F1
Następny artykuł Cenny dublet na Imoli

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska