Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Plan Red Bulla po śmierci Mateschitza

Firma Red Bull przedstawiła plan sukcesji po śmierci swojego współzałożyciela Dietricha Mateschitza.

The Red Bull logo

Autor zdjęcia: Drew Gibson / Motorsport Images

Mateschitz zmarł dwa tygodnie temu, przeżywszy 78 lat. W ostatnich miesiącach Austriak zmagał się z chorobą.

W piątek Red Bull przedstawił plan funkcjonowania firmy oraz wszystkich jej działalności, także tej związanej z Formułą 1.

Zadecydowano, że odpowiedzialnym za strategię i działania operacyjne nie będzie już jeden dyrektor generalny, ale obowiązki zostaną podzielone pomiędzy trzy osoby. W liście skierowanym do wszystkich pracowników Red Bulla, Mark Mateschitz, syn zmarłego współzałożyciela, napisał, że wprowadzane zmiany zostały zaproponowane przez jego ojca i poparte przez tajskich partnerów.

Biznesów Red Bulla doglądać będzie specjalnie powołana rada dyrektorów. W jej skład wejdą: Franz Watzlawick, Alexander Kirchmayr oraz Oliver Mintzlaff. Ten ostatni odpowiedzialny będzie za projekty biznesowe i inwestycje, czyli m.in. zespoły Formuły 1: Red Bull Racing i AlphaTauri. Wspomagać go będzie Kirchmayr - szef ds. finansów koncernu.

W komunikacie czytamy: Po śmierci Dietricha Mateschitza Oliver Mintzlaff został nominowany na stanowisko dyrektora ds. projektów korporacyjnych i inwestycji. Chociaż nie przyniesie to żadnych zmian w codziennej pracy Oracle Red Bull Racing, nie możemy doczekać się kooperacji z kimś o podobnych poglądach i rodowodem zakorzenionym w elitarnym sporcie.

Mintzlaff w ostatnim czasie pełnił funkcję dyrektora zarządzającego oraz prezesa zarządu RB Lipsk - niemieckiej drużyny piłkarskiej, występującej obecnie w Bundeslidze.

Czytaj również:

Polecane video:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Zyski w silniku warte ryzyka
Następny artykuł Progres Mercedesa nie martwi Ferrari

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska