Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Popularne obiekty łatwym celem protestów

Szef toru Silverstone mówi, że popularne obiekty sportowe są łatwymi celami dla protestujących, w związku z obawami o demonstracje grupy Just Stop Oil przed GP Wielkiej Brytanii w F1.

Fans on the track

Autor zdjęcia: JEP / Motorsport Images

Sześciu działaczy na rzecz ochrony środowiska wtargnęło na tor Silverstone podczas pierwszego okrążenia zeszłorocznego wyścigu F1, ale czerwona flaga po wypadku Guanyu Zhou sprawiła, że ​​kierowcy znacznie zwolnili, mijając demonstrantów na prostej Wellington.

W ostatnich dniach członek grupy Just Stop Oil przerwał Mistrzostwa Świata w Snookerze w Sheffield, wspinając się na stół i rozsypując pomarańczowy proszek.

Doprowadziło to do obaw, że nadchodzący londyński maraton i impreza golfowa The Open również mogą być zakłócone.

Czytaj również:

Dyrektor zarządzający toru Silverstone, Stuart Pringle, powiedział, że wydarzenia takie jak napór kibiców na tor w 1987 roku, aby zbliżyć się do triumfującego Nigela Mansella, pokazały, że obiekt już wtedy był zaawansowany w zakresie środków bezpieczeństwa.

- Oczywiście trzeba się wiele nauczyć. Zarówno nasze ogrodzenia, jak i stewardzi znacznie różnią się od tych z Australii [która została wezwana przez FIA w związku z dostaniem się osób postronnych na tor]. Byliśmy o wiele bardziej zaawansowani. Szczerze mówiąc, byliśmy w tym nieźli już od 1987 roku, gdy ludzie skakali przez płot, by objąć Nigela Mansella - ocenił Pringle.

Chociaż Pringle podkreśla, że organizatorzy pracują nad „upewnieniem się, że zabawa nie zostanie ponownie zepsuta”, to przyznaje również, że rosnąca popularność F1 sprawiła, że ​​GP Wielkiej Brytanii z pewnością jest celem osób protestujących.

- Nie lekceważę tego ryzyka. Byłbym zdziwiony, gdyby nie było pewnego stopnia korelacji między protestem na Silverstone a ludźmi, którzy uważają, że dobrym pomysłem byłoby pójście do Aintree i wygłoszenie własnego przesłania. Ludzie wiedzą, że sport przyciąga uwagę - powiedział szef Silverstone.

Czytaj również:

- Obiekty sportowe jako całość są stosunkowo łatwymi celami z dość wysoką nagrodą za ryzyko, które podejmują ci ludzie. To po prostu coś, z czym musimy sobie radzić jako promotorzy. Będziemy ciężko pracować, aby w tym roku nie popsuć ludziom zabawy - podsumował Pringle.

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Przetasowania w Mercedesie
Następny artykuł Zły Sainz, zapracowany Leclerc

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska