Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Prawdziwy szacunek między faworytami

Christian Horner, szef Red Bull Racing, przyznał, że dostrzega prawdziwy szacunek między Maxem Verstappenem i Charlesem Leclerkiem.

Max Verstappen, Red Bull Racing, 1st position, Charles Leclerc, Ferrari, 2nd position, in Parc Ferme after the Sprint race

Cztery dotychczas rozegrane wyścigi Verstappen i Leclerc podzielili między siebie. W tabeli wyżej jest kierowca Ferrari, głównie za sprawą dwóch wycofań mistrza świata.

Forma zarówno samych kierowców, jak i ich zespołów: Red Bull Racing i Ferrari zwiastuje zaciętą walkę na przestrzeni całego sezonu. Pomiędzy Verstappenem i Leclerkiem nie raz dochodziło już do pojedynków koło w koło. Jednak w odróżnieniu od ubiegłorocznej bitwy między tym pierwszym oraz Lewisem Hamiltonem, jak do tej pory obyło się bez kontrowersji. Do akcji nie musieli wkraczać również sędziowie.

Horner nie chce jednoznacznie odpowiedzieć czy w obecnej walce Verstappena jest więcej wzajemnego szacunku niż w starciach z Hamiltonem, jednak zaznaczył, iż znaczenie ma wspólna przeszłość w juniorskich seriach reprezentanta RBR i Leclerca.

- Dorastali ścigając się ze sobą w kartingu i tak dalej, więc znają się bardzo dobrze - powiedział Horner. - Pochodzą z tego samego pokolenia i istnieje między nimi prawdziwy szacunek.

Pytany o przewidywania na resztę sezonu i potencjalną walkę do samego końca, Horner odparł:

- Ferrari ma świetny samochód oraz kierowców. W Imoli mieli pecha. Jednak w Miami z pewnością będą konkurencyjni. I sądzę, że tak będzie przez cały sezon.

Leclerc przypomniał, że w juniorskich rozgrywkach zwykle to Verstappen był jego głównym rywalem, stąd atmosfera stopniowo gęstniała.

- Pamiętam, że w kartingu wygrywał albo on, albo ja i w pewnym momencie po prostu się nienawidziliśmy, ponieważ chwilami pojedynki nie kończyły się dobrze.

- Jednak to były dobre czasy. Myślę, że mamy po prostu dwa odmienne style jazdy. Czasem jeden z nich jest górą, czasem drugi, ale jest zabawnie. Podoba mi się to.

Monakijczyk podkreśla także, że zarówno on, jak i Verstappen dojrzeli w Formule 1, a dotarcie na sam szczyt wyścigowej drabinki było spełnieniem marzeń.

- Wtedy było to tylko marzeniem. Wydawało się nierealne, więc wspaniale jest teraz walczyć w Formule 1. I jest między nami szacunek. Wiele się pod tym względem zmieniło - podsumował Charles Leclerc.

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Alonso wciąż zmotywowany
Następny artykuł Rosberg i Hamilton przesadzali

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska