Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Formuła 1 GP Austrii

Pretensje o zachowanie Norrisa

Helmut Marko przyznał, że nie podobało mu się zachowanie oraz późniejsze wypowiedzi Lando Norrisa dotyczące kolizji z Maxem Verstappenem w trakcie Grand Prix Austrii.

Max Verstappen, Red Bull Racing RB20, leads Lando Norris, McLaren MCL38

Prowadzący wtedy Verstappen i zaciekle go atakujący Norris starli się w trzecim zakręcie Red Bull Ringu. Winą za zdarzenie obarczono mistrza świata, który otrzymał także karę od sędziów.

Norris nie mógł pogodzić się z zachowaniem rywala, nazywając je lekkomyślnym i desperackim. Później dodał, że Verstappen powinien go przeprosić.

Słowa i postawa Norrisa nie spotkały się z uznaniem obozu Red Bulla, a głos zabrał zwykle mający wiele do powiedzenia Helmut Marko.

- Komunikaty Norrisa przez radio były żałosne – ocenił Marko na łamach dziennika Osterreich. - Jego komentarze o tym, że Max powinien go przeprosić również nie pomagają. Jednak obaj się spotkają i omówią te sprawy.

Czytaj również:

Marko ujawnił także, że zwykle podróżujący razem Verstappen i Norris tym razem nie wsiedli do jednego samolotu.

- Zwykle latają razem. Tym razem jednak podróżowali osobno. Max miał więc trochę cichszy powrót.

- Takie rzeczy, [jak ta kolizja] się zdarzają i uznałbym to za incydent wyścigowy. Chociaż to bardziej Norris przekroczył granicę.

Czytaj również:

Marko dodał, że ważnym czynnikiem prowadzącym do kolizji było niewielkie doświadczenie Norrisa w walce o najwyższe pozycje. Austriacki doradca stwierdził też, że Red Bull nie wpada w panikę z powodu malejącej przewagi nad rywalami i ma przygotowane poprawki do swojego samochodu.

- Odpowiemy we właściwy sposób i przywieziemy poprawki do Silverstone. Ale generalnie celem jest mistrzostwo świata i Grand Prix Austrii też nas do tego przybliżyło.

Zagrożenie ze strony rywali zbiegło się w czasie z odnowieniem konfliktu na linii Christian Horner – Jos Verstappen. Szef RBR miał sabotować okolicznościowy przejazd Josa w samochodzie Red Bulla i ojciec mistrza świata ostatecznie nie wziął udziału w paradzie legend. To ponownie rozbudziło spekulacje na temat pozostania Verstappena w Milton Keynes.

Poproszony o komentarz do sprawy, Marko odparł: - Nie gram w te gierki. Chcemy wygrać mistrzostwa, a do tego potrzebujemy wspólnego działania.

- Jeśli będziemy w stanie dać Maxowi samochód zdolny do wygrywania i będzie pewna harmonia w zespole, wypełni on swój kontrakt.

Dopytywany czy sytuacja może się zmienić, gdy Mercedes włączy się na dobre do walki o najważniejsze cele, Austriak stwierdził:

- Jeśli, jeśli, jeśli, jeśli... W tej chwili tak nie jest.

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Vasseur widzi pozytywy
Następny artykuł Mazepin testował w Europie

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska