Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj
Christian Horner, Red Bull Racing, Max Verstappen, Red Bull Racing

Prezent na jubileusz

Zwycięstwo Maxa Verstappena w Grand Prix Emilii-Romanii przypadło na 400. start Red Bulla w Formule 1.

Christian Horner, który od debiutu ekipy w 2005 roku nie opuścił ani jednego weekendu wyścigowego, przyznał, że był zaskoczony spadkiem tempa McLarena na Imoli, a pojedynek Lando Norrisa z Oscarem Piastrim tylko pomaga Maxowi Verstappenowi.

Szef zespołu był pod niemałym wrażeniem ataku swojego kierowcy w pierwszym zakręcie, który po sesji określił mianem „wygraj to albo skończ to”. Holender w spektakularny sposób i, co najważniejsze, czysto wyprzedził Piastriego po zewnętrznej szykany Variante Tamburello.

- Start był dość przeciętny - mówił. - W pierwszym zakręcie Oscar chyba bardziej skupiał się na George'u Russellu i zostawił minimalną lukę, a Max po prostu się w nią wstrzelił – to było „wygraj to albo skończ to”. W takich sytuacjach jest niesamowicie skuteczny.

- Potem mieliśmy tempo, by odjechać. Degradacja naszych opon była mniejsza niż McLarena. Wirtualny samochód bezpieczeństwa pojawił się w dogodnym momencie, mniej więcej w połowie dystansu, a samochód bezpieczeństwa dał czołówce kolejny darmowy pit stop. Max cały czas kontrolował tempo, dzięki czemu ani przez chwilę nie czuliśmy presji od tyłu. Świetny występ – bardzo pozytywny 400. start.

Horner przyznał, że był zaskoczony, jak skutecznie Red Bull zdołał zniwelować przewagę McLarena, który zdominował wszystkie treningi, zajmując dwa pierwsze miejsca w FP1, FP2 i FP3.

- W piątek McLaren wyglądał na bardzo szybkich na długich przejazdach, ale nasze dzisiejsze tempo było pierwszym od dawna, chyba od ubiegłorocznego deszczowego wyścigu w Brazylii, gdy mogliśmy naprawdę odjechać i mieć mniejsze zużycie opon. To budujące i oddaje wysiłek, jaki włożyliśmy za kulisami.

- Coraz lepiej rozumiemy samochód. To nasze drugie zwycięstwo w tym sezonie, można powiedzieć, że powinniśmy byli wygrać jeszcze w Dżuddzie. Po starcie z pierwszego rzędu to był bardzo udany weekend i nabieramy rozpędu, co jest ważne na tym etapie mistrzostw.

- Dwóch kierowców walczy o tytuł - powiedział, odnosząc się do sytuacji McLarena. - W pewnym momencie własny interes zawsze przeważy nad interesem zespołu – na tym polega konflikt. Wykonali dobrą robotę nie zderzając się. Pozwolono im się ścigać, ale było blisko.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Leclerc: „Nie mogę zaakceptować tej sytuacji”
Następny artykuł Horner ostrzega

Więcej o Maciej Klaja

Najnowsze wiadomości