Raz Ferrari, raz Haas

Robert Szwarcman ma za sobą pracowite testy F1 w Abu Zabi. Rosjanin pojeździł dwoma różnymi samochodami.

Raz Ferrari, raz Haas

Protegowany Ferrari, Robert Szwarcman, wziął udział w testach debiutantów F1, za kierownicą bolidów dwóch zespołów. Wtorek spędził z zespołem Ferrari, dzień później jeździł samochodem ekipy Haas.

Środę zakończył z najlepszym rezultatem, ale należy zwrócić uwagę, że tego dnia był jedynym kierowcą korzystającym z opon w dotychczasowym rozmiarze. Pozostali testowali już 18-calowe Pirelli.

Po dwóch dniach pracy na torze Yas Marina podkreślił, że nie ma sensu porównywanie obydwóch ekip oraz ich maszyn.

- Ferrari i Haas testowali różne rzeczy, więc nie chcę porównywać samochodów, ponieważ jest to niemożliwe - powiedział Szwarcman. - Nie należy patrzeć na czasy okrążeń. Każdy zespół pracował nad czymś innym, a ja skupiłem się na tym, czego ode mnie chcą.

- Są pewne różnice w ich organizacjach, ale niewielkie. Większość członków Ferrari to Włosi, a ja nieźle znam tę nację, ponieważ mieszkam w Maranello, dlatego dobrze czułem się w ich szeregach. W Haasie przeważają Brytyjczycy i tu też się odnajdywałem, ponieważ pracowałem z obywatelami tego kraju w przeszłości, np. w kartingu - kontynuował.

Czytaj również:

Robert nie ma kontraktu na nadchodzący sezon, ale zamierza w pełni pracować pod kątem Formuły 1. Ma nadzieję, że w przyszłości będzie startował w królowej sportów motorowych.

- Liczę, że wezmę udział w treningach z Haasem i Ferrari - dodał. - Haas to dla mnie coś innego i nowe doświadczenie. Jednak każda możliwość wskoczenia za kierownicę jest dobrą opcją, nawet jeśli na krótko pojawiam się na torze. Jest to szczególnie ważne, ponieważ możesz zdobywać doświadczenie na różnych obiektach.

- Planuję przyjeżdżać na grand prix i trzymać się towarzystwa F1. Mam nadzieję, że za rok będę miał okazję ścigać się. Dlatego muszę być w stu procentach gotowy, aby pokazać wszystkim, że ich decyzja o wsadzeniu mnie do samochodu była słuszna i że zasługuję na to miejsce.

- Generalnie wziąłem udział w testach w celu zdobywania doświadczenia. Zrobiliśmy ponad 200 okrążeń przez półtora dnia, co jest niezłym wynikiem. Zmieniłem zespół, więc zrozumiałem, jak pracują obydwie ekipy. Owszem, fajnie było zakończyć jazdy z najlepszym czasem, ale to nie był cel. Najważniejszym założeniem było doskonalenie się. Zespół był zadowolony z czego cieszę się bardzo - podsumował.

W minionym sezonie Formuły 2 Szwarcman zajął drugie miejsce w klasyfikacji generalnej i stracił 59,5 punktu do mistrza Oscara Piastriego. W tym roku wygrał dwa wyścigi i osiem razy stanął na podium.

Czytaj również:
Robert Shwartzman, Haas VF-21

Robert Shwartzman, Haas VF-21

 

akcje
komentarze
Mercedes nigdy się z tym nie pogodzi
Poprzedni artykuł

Mercedes nigdy się z tym nie pogodzi

Następny artykuł

Oby Hamilton nie odszedł

Oby Hamilton nie odszedł
Załaduj komentarze