Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Red Bull ma czym się bronić

Obecna przewaga prędkości maksymalnej Red Bull Racing zapewnia im „bardzo dobrą ochronę” przed resztą zespołów Formuły 1.

Max Verstappen, Red Bull Racing RB18, Charles Leclerc, Ferrari F1-75

Max Verstappen, Red Bull Racing RB18, Charles Leclerc, Ferrari F1-75

Sam Bloxham / Motorsport Images

Red Bull Racing w miniony weekend w GP Stanów Zjednoczonych przypieczętował swoje pierwsze mistrzostwo konstruktorów F1 od 2013 roku. To osiągnięcie zwycięstwem w Austin podkreślił ich kierowca, Max Verstappen.

Verstappen zanotował trzynastą wygraną w tym roku, wyrównując rekord Michaela Schumachea i Sebastiana Vettela w aspekcie liczby triumfów w jednym sezonie. Dla RBR była to piętnasta wizyta na najwyższym stopniu podium w obecnej kampanii w ich szarży po mistrzowskie korony w obydwóch klasyfikacjach.

Holender odniósł sukces na COTA mimo problemów podczas pit stopu, gdy doszło do awarii pneumatycznego klucza używanego przy zmianie kół. Stracił na tym dziewięć sekund, ale potem i tak dogonił rywali, a następnie uporał się z Charlesem Leclerkiem i Lewisem Hamiltonem w drodze po pierwsze miejsce. Zrobił to wszystko dzięki znacznej przewadze tempa RB18 na prostych.

Mistrz świata pokonał obu z pomocą DRS i choć kierowcy Ferrari oraz Mercedesa próbowali zrewanżować się, kolejna zmiana miejsc już nie nastąpiła.

Na niepodważalną prędkość Red Bulla wskazał dyrektor sportowy Ferrari, Laurent Mekies.

- To nie pierwszy wyścig, w którym mieli taką przewagę prędkości maksymalnej nad wszystkimi innymi zespołami - powiedział Mekies. - Rzecz jasna korzystają na tym, gdy dochodzi do takich pojedynków, jak tego dnia. W naszym przypadku zawsze staramy się zachować równowagę między szczytową prędkością, a idealnym czasem okrążenia.

- W każdym razie mieli nieco lepsze tempo, tak jak przez większość niedziel w tym roku. Do tego prędkość maksymalna zapewnia im doskonałą ochronę przed nami - kontynuował.

Czytaj również:

Zwycięstwo Verstappena przedłużyło passę Red Bulla do ośmiu triumfów z rzędu. Ostatnia wygrana innej ekipy miała miejsce w GP Austrii, gdzie po laury dla Ferrari sięgnął Leclerc.

Partner Monakijczyka - Carlos Sainz rozpoczynał GP Stanów Zjednoczonych z pole position, ale po kontakcie z George’em Russellem, obrócił się w pierwszym zakręcie tuż po starcie. W F1-75 ucierpiał układ chłodzenia i Hiszpan musiał się wycofać.

- Przykro, że straciliśmy Carlosa w ten sposób, już po kilkuset metrach - przekazał Mekies. - To część gry, ale szkoda, bo przed nami otwierała się świetna szansa. My, Red Bull i Mercedes mieliśmy zbliżone tempo, więc byłoby fajnie, gdyby w tej walce uczestniczył również Sainz.

Natomiast Leclerc ukończył rywalizację na torze w Austin na trzeciej lokacie.

- Charles genialnie odrabiał straty. Po starcie z dwunastego pola na pewnym etapie ścigał się o drugie miejsce. Bardzo dobra robota w jego wykonaniu, świetna dla naszego zespołu - zaznaczył. - Stoczył też niezłą walkę z Maxem. Nadal ustępujemy Verstappenowi, ale zdecydowanie Charles dał z siebie wszystko.

Czytaj również:

Video: Dlaczego Hamilton przegrał GP Stanów Zjednoczonych?

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Porsche dogadane z Williamsem?
Następny artykuł Mercedes zmieni koncepcję

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska