Red Bull nie odejdzie z Formuły 1

W Red Bullu zapewniają, że nie ma żadnych obaw o przyszłe zaangażowanie w Formule 1.

Red Bull nie odejdzie z Formuły 1

Niepewność co do przyszłości producenta energetyków w F1 wywołana została śmiercią Dietricha Mateschitza - współzałożyciela firmy i twórcy sportowej potęgi marki Red Bull.

Już wtedy Christian Horner mówił, że austriacki wizjoner zapewnił zespołom Red Bull Racing i AlphaTauri przyszłość, a niedawno w podobnym tonie wypowiedział się również Helmut Marko, bliski przyjaciel zmarłego Mateschitza.

- Nasze sukcesy mówią same za siebie - powiedział Marko w rozmowie ze Sport Bild. - Nie ma potrzeby się martwić, że w najbliższej przyszłości Red Bulla zabraknie w Formule 1.

- Jesteśmy dalecy od zakończenia misji. Chcemy wygrać więcej wyścigów i tytułów.

Dwa tygodnie po śmierci Mateschitza Red Bull zakomunikował zmiany w strukturze najwyższego szczebla. Zadecydowano, że odpowiedzialnym za strategię i działania operacyjne nie będzie już jeden dyrektor generalny, ale obowiązki zostaną podzielone pomiędzy trzy osoby. Pieczę nad zespołami Formuły 1 sprawować ma Oliver Mintzlaff.

Marko przyznał, że nie wie jeszcze, jak będzie układała się współpraca z Mintzlaffem.

- Naszą największą zaletą zawsze było posiadanie wielu bystrych umysłów, które nie potrzebują spotkania z radą nadzorczą, by zacząć działać. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało w przyszłości. W najbliższych tygodniach przedyskutujemy rolę pana Mintzlaffa.

Czytaj również:
akcje
komentarze

Możliwe 24 wyścigi

GP Chin odwołane