Kontrowersje nie umniejszają zasług

Max Verstappen przyznał, że kontrowersyjny finał Grand Prix Abu Zabi nie kładzie się cieniem na jego tytule, podkreślając, iż Red Bull Racing nie zrobił niczego złego.

Kontrowersje nie umniejszają zasług

Jeszcze sześć okrążeń przed końcem wyścigu na Yas Marina Circuit wydawało się, że nic nie odbierze Lewisowi Hamiltonowi ósmego tytułu. Jednak chwilę później Williamsa rozbił Nicholas Latifi i na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, niwelując całą wypracowaną przez Hamiltona przewagę.

Po restarcie - poprzedzonym kontrowersjami z oddublowaniem jedynie części samochodów - Verstappen na świeżym komplecie opon nie miał problemów z atakiem i w zakręcie numer pięć wyszedł na prowadzenie. Zwycięstwo w Abu Zabi dało mu pierwsze w karierze mistrzostwo.

Choć decyzje Michaela Masiego, dyrektora wyścigowego F1, wciąż odbijają się głośnym echem, a w tle pozostaje jeszcze ewentualna apelacja ze strony Mercedesa, Verstappen nie przejmuje się kontrowersjami. Pytany czy sytuacja z samochodem bezpieczeństwa rzuca cień na jego premierowy tytuł, odparł:

- Nie. Mam na myśli to, że wydarzyło się coś typowego, patrząc na cały sezon. Jest jak jest. Nadal jesteśmy szczęśliwi i cieszymy się. A jako zespół, nie zrobiliśmy nic złego. Ścigaliśmy się wtedy, kiedy pojawiły się zielona flaga i zielone światło. Powalczyliśmy na torze i zdobyliśmy to.

Verstappen dodał, że cały sezon był dla niego jak przejażdżka kolejką górską. Były momenty takie jak niedzielne popołudnie, kiedy fortuna sprzyjała Red Bullowi, ale jednocześnie nie brakowało pecha czy rozstrzygnięć na niekorzyść ekipy z Milton Keynes.

- To był trudny sezon. Mieliśmy kilka wyścigów dominacji, ale generalnie uważam, że to Mercedes był silniejszym zespołem. Bitwa była fajna, a oba zespoły naciskały na siebie. Chwilami mogło się wydawać, że nie damy rady, nie udźwigniemy tego do końca, a potem pojawiają się niespodzianki.

- Były wyścigi zwycięskie, których moim zdaniem nie powinniśmy wygrać. Z drugiej strony nie brakowało pecha, jak opona w Baku i różne takie rzeczy. Przez to straciliśmy bardzo dużo punktów. Podsumowując był to intensywny i szalony sezon.

Na pytanie czy tytuły zostały rozdzielone sprawiedliwie, 24-latek odpowiedział:

- Cóż, wśród kierowców mogło się to rozstrzygnąć w obie strony. Zarówno Lewis, jak i ja mieliśmy świetny sezon. Naciskaliśmy na siebie do granic. Wśród konstruktorów jest sprawiedliwie. Byli szybszym zespołem, więc nie ma żadnego żalu. Próbowaliśmy wszystkiego, by spisywać się jak najlepiej, ale wynik jest fair.

W końcowej tabeli Verstappen wyprzedził Hamiltona o osiem punktów. Mercedes miał nad RBR 28 oczek zapasu.

Czytaj również:
akcje
komentarze
Bottas zadebiutował za kierownicą Alfy Romeo
Poprzedni artykuł

Bottas zadebiutował za kierownicą Alfy Romeo

Następny artykuł

Trzeba zrewidować przepisy

Trzeba zrewidować przepisy
Załaduj komentarze