Red Bull Racing nie boi się Silverstone

Red Bull Racing tonuje oczekiwania i nie spodziewa się zdominowania Grand Prix Wielkiej Brytanii w najbliższy weekend.

Red Bull Racing nie boi się Silverstone

W padoku panuje przekonanie, że po zwycięstwach na Paul Ricard i obydwóch wyścigach w Austrii, ekipa z Milton Keynes położyła kres siedmioletniej dominacji Mercedesa. Jednak Red Bull nie bierze tego za pewnik.

Niektórzy twierdzą, że wyraźne zwycięstwo na Silverstone, które z reguły jest torem bardzo dobrze odpowiadającym Mercedesowi, byłoby niemal decydujące w drodze Maxa Verstappena po pierwsze mistrzostwo.

Doradca Red Bulla ds. sportów motorowych, dr Helmut Marko, nie zgadza się z powyższymi sugestiami: - Gdyby to był normalny wyścig, wynik faktycznie byłby prawdopodobnie decydujący.

- Jednak ze względu na to, że po raz pierwszy będziemy mieli sprint i tylko godzinny trening, nie nazwałbym tego normalnym wyścigiem na Silverstone - kontynuował w rozmowie udzielonej dla Motorsport-Total.com. - To nie znaczy, że boimy się Silverstone. Owszem nie wygrywaliśmy na każdym torze, ale wszędzie byliśmy konkurencyjni z naszym samochodem.

Czytaj również:

Austriak przyznaje, że są też konkretne powody, dla których wyniki zespołu na Red Bull Ringu były tak dobre.

- Jesteśmy tego świadomi. M.in. miało to związek ze specyficzną charakterystyką toru, a także wysokością, na jakiej jest położony - odniósł się do wydajności silnika Hondy w bardziej rozrzedzonym powietrzu.

Mercedes zapowiedział „interesujące” poprawki dla W12 na nadchodzącą rundę mistrzostw.

- Silverstone ma symboliczne i psychologiczne znaczenie, ale bardziej dla Mercedesa niż dla nas - uznał Marko. - Uważam, że kwestia mistrzostwa wyjaśni się dopiero podczas ostatnich wyścigów. Mercedes to solidny zespół, a Hamilton, podobnie jak Max, to wyjątkowy talent, choć bardziej rutynowany. Byłoby miło, gdyby dalej to się tak wszystko potoczyło, ale nie lekceważymy Mercedesa.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Anglia czy Holandia?
Poprzedni artykuł

Anglia czy Holandia?

Następny artykuł

FIA zostawia sprawę kierowcom

FIA zostawia sprawę kierowcom
Załaduj komentarze