Red Bull stracił Singapur

W Red Bullu przyznają, że utrata wyścigu na ulicach Singapuru działa na ich niekorzyść.

Red Bull stracił Singapur

W Milton Keynes po latach oczekiwania stworzono samochód, który jest w stanie na poważnie zagrozić dominującemu w ostatnich sezonach Mercedesowi. Niemal każdy z dotychczas rozegranych wyścigowych weekendów obfitował w zaciętą walkę.

Szczególnie dobrze RB16B spisywały się podczas dwóch rund na torach ulicznych - w Monte Carlo i Baku. Z Monako Red Bull Racing wyjechał prowadząc w klasyfikacji kierowców i konstruktorów. W Azerbejdżanie - mimo pecha Maxa Verstappena - udało się powiększyć przewagę nad najgroźniejszymi rywalami w tabeli zespołowej.

Z kolei Mercedes ma na torach ulicznych spore problemy, choć na kiepskie wyniki wpływ miały również błędy popełnione przez zespół.

Z powodu obostrzeń związanych z podróżowaniem odwołano Grand Prix Singapuru. Z kalendarza wypadł tor uliczny, który mógł sprzyjać Red Bullowi.

- Singapur wypadł. Jeśli chodzi o kwestie rozwoju [samochodu], to bardzo znaczące cięcie - przyznał Helmut Marko, doradca sportowy Red Bulla, w rozmowie z Auto Motor und Sport. - Singapur wymaga czegoś zupełnie innego od reszty [torów]. Został jeden dość wolny, „lewy” tor - Budapeszt. Nie jest jednak tak ekstremalnie wolny, jak Singapur.

- Całe szczęście decyzja zapadła w czas, by odpowiednio zaplanować nasz rozwój. Singapur był oczywiście torem, który nam odpowiadał. Tak czasami bywa.

Po wizytach w Monte Carlo i Baku przyszła pora na kolejny obiekt, który z powodu pandemii wypadł z zeszłorocznego kalendarza - Paul Ricard we Francji.

- Francja to znowu odmienny tor, z nietypową nawierzchnią, niespotykaną nigdzie indziej, oraz wyjątkowymi sekcjami zakrętów. Udajemy się tam z nastawieniem, że mamy najszybszy samochód.

- Mieliśmy najszybszy bolid w Baku i Monako oraz na pozostałych torach. Generalnie mamy szybszy pakiet. Znajdujemy się jednak tylko cztery punkty z przodu [w klasyfikacji kierowców]. To nie odzwierciedla naszej siły - przyznał Helmut Marko.

Czytaj również:

akcje
komentarze
„Sprint” podobał się kierowcom
Poprzedni artykuł

„Sprint” podobał się kierowcom

Następny artykuł

Mercedes na pewno odpowie

Mercedes na pewno odpowie
Załaduj komentarze