Formuła 1
W
GP Australii
12 mar
-
15 mar
Kolejne wydarzenie za
51 dni
19 mar
-
22 mar
Kolejne wydarzenie za
58 dni
02 kwi
-
05 kwi
Kolejne wydarzenie za
72 dni
16 kwi
-
19 kwi
Kolejne wydarzenie za
86 dni
30 kwi
-
03 maj
Kolejne wydarzenie za
100 dni
W
GP Hiszpanii
07 maj
-
10 maj
Kolejne wydarzenie za
107 dni
21 maj
-
24 maj
Kolejne wydarzenie za
121 dni
W
GP Azerbejdżanu
04 cze
-
07 cze
Kolejne wydarzenie za
135 dni
11 cze
-
14 cze
Kolejne wydarzenie za
142 dni
25 cze
-
28 cze
Kolejne wydarzenie za
156 dni
02 lip
-
05 lip
Kolejne wydarzenie za
163 dni
W
GP Wielkiej Brytanii
16 lip
-
19 lip
Kolejne wydarzenie za
177 dni
30 lip
-
02 sie
Kolejne wydarzenie za
191 dni
27 sie
-
30 sie
Kolejne wydarzenie za
219 dni
03 wrz
-
06 wrz
Kolejne wydarzenie za
226 dni
W
GP Singapuru
17 wrz
-
20 wrz
Kolejne wydarzenie za
240 dni
24 wrz
-
27 wrz
Kolejne wydarzenie za
247 dni
08 paź
-
11 paź
Kolejne wydarzenie za
261 dni
W
GP Stanów Zjednoczonych
22 paź
-
25 paź
Kolejne wydarzenie za
275 dni
29 paź
-
01 lis
Kolejne wydarzenie za
282 dni
12 lis
-
15 lis
Kolejne wydarzenie za
296 dni
26 lis
-
29 lis
Kolejne wydarzenie za
310 dni
Zobacz pełną wersję:

Renault ograniczyło straty

akcje
komentarze
Renault ograniczyło straty
Autor:
, Dziennikarz
Przetłumaczone przez: Tomasz Kaliński
23 wrz 2019, 18:36

Przedstawiciele zespołu Renault F1 przyznają, że dziewiąte miejsce wywalczone w Grand Prix Singapuru przez Nico Hulkenberga ograniczyło ich stratę do ekipy McLarena, z którą walczą o czwartą pozycje w klasyfikacji konstruktorów.

Dla obu kierowców Renault rywalizacja na torze Marina Bay była pełna różnych wydarzeń. Zarówno Hulkenberg, jak i Daniel Ricciardo przebijali opony na skutek kontaktów z innymi samochodami.

Ricciardo, po wykluczeniu z kwalifikacji, startował jako dwudziesty i szybko wspinał się w górę stawki. Po starciu z Antonio Giovinazzim złapał jednak kapcia i ostatecznie dojechał na czternastej pozycji.

Z kolei Hulkenberga przebita opona spowolniła już na pierwszym okrążeniu. Do uszkodzenia doszło w konsekwencji kontaktu z bolidem Carlosa Sainza. Na pewnym etapie wyścigu Niemiec był najszybszym kierowcą na torze, jednak potem utknął za Haasem Romaina Grosjeana.

Zespół rozważał nakazanie 32-latkowi jazdy na twardym ogumieniu aż do końca wyścigu. Kolejny postój miał jednak miejsce w trakcie neutralizacji i Hulkenberg finiszował na dziewiątym miejscu. Lando Norris z McLarena dojechał jako siódmy, więc ekipa z Woking zyskała nad Renault kolejne cztery oczka.

- Na pewno nasze tempo było lepsze niż to, co osiągnęliśmy. Oczywiście większe były też nasze oczekiwania - przyznał Marcin Budkowski, dyrektor wykonawczy Renault 1, w rozmowie z Motorsport.com

- Posiadanie jednego z samochodów na dwudziestym polu startowym na pewno nie pomogło. Obaj kierowcy mieli tempo, by zyskać coś więcej i obaj przebijali opony. Żaden z nich nie był w stanie zrealizować zaplanowanej strategii.

- Myśleliśmy o tym, by Nico dojechał na twardych oponach do końca, jednak bazując na jego opiniach oraz mając możliwość zjazdu w obecności samochodu bezpieczeństwa, postanowiliśmy wykonać kolejny pit stop i sądzę, że była to trafna decyzja.

- Zdobyliśmy dwa punkty i ograniczyliśmy straty w kontekście McLarena, więc nie jest źle. Jednak liczyliśmy na więcej.

Hulkenberg sądził, że jego wyścig skończył się już po postoju na pierwszym okrążeniu:

- Pomyślałem: Jezu, ale będzie ciężko. Dobrą wiadomością było to, że miałem przed sobą sporo wolnej przestrzeni. Przebiłem się przez Williamsy, a potem utknąłem za Haasem. Ciężko było go wyprzedzić, dość mocno zużyłem opony.

- Tutaj brudne powietrze ma duże znaczenie. Gdy dodamy problemy z oponami, to [wyprzedzanie] staje się niemal niemożliwe.

Po swoim drugim pit stopie Hulkenberg skorzystał na tym, że jako jeden z niewielu kierowców jechał w końcowej fazie wyścigu na świeżych oponach.

- Wydaje mi się, że na końcu wiele samochodów miało stare opony. Po obecności samochodu bezpieczeństwa, nawet jak masz opony świeższe o 10 okrążeń, to ma spore znaczenie. Inni mieli mniej przyczepności i mogłem ich łatwo atakować.

Ricciardo był zadowolony ze swojej początkowej szarży:

- Start był całkiem zabawny - powiedział Australijczyk. - Miałem dobrą prędkość i dopadłem kilka samochodów. Było nieźle. Wykonałem kilka manewrów, które przed wyścigiem wydawały się niemożliwe.

- Zaczynałem łapać dobry rytm i zyskiwałem pewność siebie. Szło dobrze, a potem kontakt z Giovinazzim zrujnował mój wyścig. W tamtym momencie nie czułem kto jest winny. To był niefortunny incydent - zakończył Daniel Ricciardo.

Następny artykuł
Vettel: Mistrzostwo zapewni powrót na szczyt

Poprzedni artykuł

Vettel: Mistrzostwo zapewni powrót na szczyt

Następny artykuł

Formuła 1 będzie wolniejsza

Formuła 1 będzie wolniejsza
Załaduj komentarze