Ricciardo nie czuje się winny

Daniel Ricciardo przyznał, że po obejrzeniu telewizyjnych powtórek nie czuje się winny kolizji z Valtterim Bottasem, do której doszło w pierwszym zakręcie Grand Prix Meksyku.

Ricciardo nie czuje się winny

Ricciardo ruszał z siódmego pola i popisał się dobrą reakcją na starcie. W pierwszy zakręt wchodził jako czwarty, jednak doszło do kontaktu pomiędzy jego MCL35M, a Mercedesem Valtteriego Bottasa.

Zdobywca pole position obrócił się na wyjściu z zakrętu, a McLaren Ricciardo stracił przednie skrzydło. Australijczyk musiał pojawić się w alei serwisowej po nowy element i wyścig zakończył ostatecznie na dwunastej pozycji.

Ricciardo przyznał, że w czasie trwania rywalizacji obwiniał się za spowodowanie kolizji, jednak po obejrzeniu telewizyjnych powtórek nie jest już dla siebie tak surowy.

- Moje wspomnienia związane z pierwszym zakrętem wskazywały na dobry start i wyglądało to całkiem nieźle - opowiadał Ricciardo. - Zjechałem do wewnętrznej obok Sergio Pereza i pamiętam, że w pewnym momencie zblokowałem koła.

- Odtwarzając to sobie w głowie przez siedemdziesiąt okrążeń, sądziłem, że zablokowałem koła i wpadłem na Valtteriego. Z tego względu byłem na siebie bardzo zły.

- Jednak po obejrzeniu powtórek wygląda na to, że zblokowałem koła jeszcze na prostej i uratowałem się przed zakrętem. Wydaje się, że po prostu zabrakło dla mnie miejsca. Pojawił się Valtteri, spodziewając się wolnego toru, a następnie był tam Perez no i ja. Oczywiście to nie wina Valtteriego.

- To ja w niego uderzyłem. Jednak szczerze mówiąc, patrząc na powtórki, sądzę, że to po prostu incydent z pierwszego okrążenia. Być może byłem nadmiernym optymistą.

Podobnego zdania byli sędziowie. ZSS odnotował zdarzenie, jednak uznano, że niepotrzebne są dalsze działania. Sam Ricciardo, pomimo nieudanego wyścigu, uważa, że postąpił słusznie, próbując wykorzystać zawahanie rywali.

- Czułem, że to jedna z tych okazji, którą trzeba wykorzystać, bo inaczej sięgnie po nią ktoś inny. Oczywiście jestem rozczarowany. Nadal jestem dla siebie surowy i nie chcę psuć wyścigu na pierwszym okrążeniu.

- Jednak jeśli mogłem poczuć się lepiej, udało się to po obejrzeniu powtórek. W zasadzie było to bardzo delikatne uderzenie, choć jak wiemy, obecne samochody nie przyjmują ich zbyt dobrze.

Czytaj również:
Daniel Ricciardo, McLaren MCL35M, Valtteri Bottas, Mercedes W12

Daniel Ricciardo, McLaren MCL35M, Valtteri Bottas, Mercedes W12

Photo by: Charles Coates / Motorsport Images

akcje
komentarze
Ciężka walka Alpine
Poprzedni artykuł

Ciężka walka Alpine

Następny artykuł

Wolff: Nie akceptujemy tego

Wolff: Nie akceptujemy tego
Załaduj komentarze