Formuła 1
03 wrz
-
06 wrz
FP1 za
95 dni
W
GP Singapuru
17 wrz
-
20 wrz
FP1 za
109 dni
08 paź
-
11 paź
FP1 za
130 dni
W
GP Stanów Zjednoczonych
22 paź
-
25 paź
FP1 za
145 dni
29 paź
-
01 lis
FP1 za
152 dni
Zobacz pełną wersję:

Ricciardo nie wyklucza powrotu do Red Bulla

akcje
komentarze
Ricciardo nie wyklucza powrotu do Red Bulla
Autor:
18 kwi 2020, 10:43

Kierowca Renault, Daniel Ricciardo przyznał, że gdyby pojawiła się taka możliwość, nie miałby nic przeciwko powrotowi do Red Bull Racing.

Ricciardo rozstał się z Red Bullem po zakończeniu rywalizacji w 2018 roku, stając się jednocześnie bohaterem jednego z najgłośniejszych i najbardziej zaskakujących transferów ostatnich lat. Ze sportowego punktu widzenia przesiadka nie okazała się sukcesem. Australijczyk ani razu nie stanął na podium i sezon 2019 zakończył na dziewiątej pozycji.

W podcaście Sky Sports zapytano Ricciardo czy rozważyłby powrót w szeregi RBR. 30-latek odpowiedział: - O to mnie jeszcze nie pytano. Czy kiedykolwiek wykluczyłbym pójście do Red Bulla? Nie. Myślę, że to, czego nauczyłem się w życiu brzmi „nigdy nie mów nigdy”.

- Nigdy niczego nie odrzucam, chyba że wiązałoby się z pójściem do więzienia. Nigdy nie mów nigdy.

Po rozczarowującym sezonie w barwach francuskiego producenta wielu obserwatorów przewiduje rozłam w związku Ricciardo-Renault na koniec 2020 roku. Właśnie wtedy wygasa aktualna umowa Australijczyka, który łączony jest m.in. z Ferrari. Sam kierowca przyznaje, że obecnie nie toczą się żadne rozmowy.

- Trudno jest w tej chwili rozmawiać, ponieważ tkwimy w impasie. Nic się tak naprawdę nie wydarzyło. Zwykle takie dyskusje rozpoczyna się po kilku wyścigach, a bazą są wyniki. Obecnie nie ma o czym rozmawiać. Teraz aktualne jest pytanie, jak poradzimy sobie z obecną sytuacją - zakończył Daniel Ricciardo.

Czytaj również:

Daniel Ricciardo, Red Bull Racing

Daniel Ricciardo, Red Bull Racing

Photo by: Andy Hone / Motorsport Images

Następny artykuł
Wolff kupuje akcje Astona Martina

Poprzedni artykuł

Wolff kupuje akcje Astona Martina

Następny artykuł

Bolesny brak Formuły 1

Bolesny brak Formuły 1
Załaduj komentarze