Rosberg: Esport zapewni przewagę

Nico Rosberg, mistrz świata Formuły 1 z 2016 roku, uważa, że kierowcy, którzy w trakcie przerwy spowodowanej pandemią rywalizują w wirtualnych rozgrywkach będą mieli niewielką przewagę po powrocie na prawdziwe tory.

Rosberg: Esport zapewni przewagę

Pandemia koronawirusa wstrzymała w marcu cały motorsport. Inaugurację sezonu - Grand Prix Australii - odwołano niemal w ostatniej chwili. Od tamtej pory kierowcy większość czasu spędzali w domowej samoizolacji.

Organizatorzy wielu wyścigowych i rajdowych serii utworzyli wirtualne rozgrywki. Nie inaczej postąpiła Formuła 1. Wśród najaktywniejszych graczy byli Charles Leclerc, George Russell, Lando Norris i Alex Albon. Max Verstappen choć nie dołączył do kolegów w oficjalnej rywalizacji F1, również mocno udzielał się w simracingu.

Powrót na prawdziwe tory nastąpi na początku lipca. Grand Prix Austrii, pierwsze w zmodyfikowanym kalendarzu, dzielić będą od zimowej sesji testowej ponad cztery miesiące. Wielu ma obawy, że inauguracyjne wyścigi pełne będą chaosu i incydentów spowodowanych błędami kierowców.

Zdaniem Rosberga ci, którzy poświęcili więcej czasu na wirtualne ściganie mogą mieć przewagę podczas otwarcia sezonu na Red Bull Ringu.

- Gdybym wciąż się ścigał, spędzałbym obecnie godziny w symulatorze - powiedział Rosberg podczas transmisji z wirtualnego Grand Prix Azerbejdżanu. - Jestem przekonany, że może to chociaż w niewielkim stopniu wspomóc trening. Wyobraźcie sobie Rogera Federera, który nie trenowałby przez pięć miesięcy i wróciłby na kort. Z pewnością nie byłby w formie.

- W przypadku kierowcy F1 jest podobnie. Myślę, że simracing może pomóc w niektórych aspektach utrzymania umiejętności na odpowiednim poziomie. Dlatego też, zmaksymalizowałbym go. Będzie interesująco, ponieważ widzimy, iż niektórzy mocniej się w to angażują, a niektórzy mniej. Postawiłbym na to, że ci bardziej aktywni będą mieli przewagę, gdy rozpocznie się prawdziwa rywalizacja.

Rosberg podkreślił, że na formę podczas pierwszego wyścigu istotnie wpływa zimowa przerwa. Nie licząc testów w Barcelonie, gdzie nie ma szans na rywalizację koło w koło, będzie ona w tym roku rekordowo długa.

- Dokładnie pamiętam moje pierwsze występy po zimowej przerwie. Wtedy trwała ona trzy miesiące, a teraz będzie dużo dłuższa. Podczas pierwszych wyjazdów czujesz, że twój umysł jest nieco „zastany”. Nie masz zdolności do zapamiętywania rzeczy lub pracy nad ustawieniami. Po prostu czujesz się zardzewiały, a ci faceci też będą mieli takie wrażenie. Jestem więc pewien, że każda najmniejsza rzecz może pomóc - wyjaśnił Nico Rosberg.

akcje
komentarze
Alesi: Idea niewłaściwa dla F1

Poprzedni artykuł

Alesi: Idea niewłaściwa dla F1

Następny artykuł

McLaren nie będzie testował

McLaren nie będzie testował
Załaduj komentarze