Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Formuła 1 GP Belgii

Russell źle ocenił sytuację

George Russell popsuł sobie wyścig o Grand Prix Belgii złą oceną sytuacji przy próbie minięcia jadącego uszkodzonym McLarenem Oscara Piastriego.

George Russell, Mercedes F1 W14, leads Oscar Piastri, McLaren MCL60

Russell ustawił Mercedesa na ósmym polu i zaliczył niezły start. „W całości” pokonał pierwszy ciasny nawrót i chciał minąć Piastriego jadącego uszkodzonym po kolizji z Carlosem Sainzem samochodem. Russell zjechał do lewej strony, jednak został zablokowany, podobnie zresztą jak Lando Norris.

Moment zawahania kosztował Russella utratę kilku pozycji. Zamiast zbliżyć się do piątki, Brytyjczyk wypadł poza punktowaną dziesiątkę. W Mercedesie postanowili przeciągnąć stint i po jeździe na jeden pit stop Russell finiszował szósty, dwie pozycje niżej niż zespołowy kolega - Lewis Hamilton.

Czytaj również:

- Na początku było trochę pechowo - uznał Russell, pytany przez Motorsport.com o wyścig. - Gdy okazało się, że Oscar ma problemy, zjechałem do lewej strony. Sądziłem, że może skręci. Źle to oceniłem. Zablokowano mnie i straciłem cztery czy pięć pozycji.

- To trochę ułożyło mój wyścig. Gdyby nie to, pewnie byłbym na P5. Chciałbym wierzyć, że walczyłbym o podium z Lewisem i Charlesem Leclerkiem. Myślę, że strategia jednego postoju miała tutaj sens. Ostatni stint na miękkiej oponie był naprawdę mocny.

- Generalnie był to jednak weekend pełen wyzwań. Dobrze, że to już koniec. Teraz trochę resetu i jedziemy od nowa.

Czytaj również:

Gdy Russell wydłużał swój stint na pośrednich oponach, nitkę toru zwilżył padający przez kilka minut deszcz. Brytyjczyk zdawał sobie sprawę, że kluczem do niezłego wyniku jest przetrwanie trudnych warunków bez zjazdu na pit stop.

- Kiedy deszcz zaczął padać, było bardzo trudno. Gdybyśmy wiedzieli, ile tego deszczu będzie, zjechalibyśmy po miękkie opony. One zrobiłyby w tych warunkach największą różnicę. Koniec końców był to jednak niezły wyścig. Zresztą w obu byliśmy konkurencyjni. Zbudowaliśmy przewagę w tabeli konstruktorów nad trzecim zespołem. Nadal też skupiamy się na Red Bullu i chcemy zmniejszyć tę stratę.

Oceniając rywali Mercedesa, Russell przyznał, że więcej spodziewał się po McLarenie. Z kolei Ferrari okazało się być szybsze niż w jego przypuszczeniach.

- McLaren nie był tak konkurencyjny, jak sądziłem. Z kolei Charles był pewną niespodzianką. Chyba nie spodziewaliśmy się, że Ferrari będzie tak szybkie.

- Jak już mówiłem, jesteśmy w dobrym miejscu, jeśli chodzi o mistrzostwa. Drugie miejsce wygląda dość bezpiecznie. Jednak postaramy się wygrać wyścig w tym roku.

Czytaj również:

Polecane video:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Rozmowy o kontrakcie jak rollercoaster
Następny artykuł Wiara w Alpine

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska