Formuła 1
03 lip
Wydarzenie zakończone
10 lip
Wydarzenie zakończone
17 lip
Wydarzenie zakończone
07 sie
Wydarzenie zakończone
14 sie
FP3 za
03 Godziny
:
56 Minuty
:
39 Sekundy
W
GP Włoch
04 wrz
FP1 za
20 dni
W
Tuscany GP
11 wrz
Kolejne wydarzenie za
26 dni
W
Eifel GP
09 paź
Kolejne wydarzenie za
54 dni
W
Portuguese GP
23 paź
Kolejne wydarzenie za
68 dni
W
Emilia-Romagna GP
31 paź
Kolejne wydarzenie za
76 dni
Zobacz pełną wersję:

Rywale Ferrari komentują dyrektywę techniczną

akcje
komentarze
Rywale Ferrari komentują dyrektywę techniczną
Autor:
, Dziennikarz
Współautor: Edd Straw
Przetłumaczone przez: Tomasz Kaliński
6 lis 2019, 11:27

Szef ekipy Mercedesa Toto Wolff stwierdził, że gdyby Ferrari wykorzystywało system przepływu paliwa zakazany przez FIA w najnowszej dyrektywie, to byłaby to „nieczysta gra”. Z kolei Christian Horner z Red Bull Racing określiłby takie postępowanie jako nielegalne.

W czasie minionego weekendu FIA odpowiedziała na zapytanie złożone przez Red Bull Racing, dotyczące czujników mierzących przepływ paliwa. Poruszono w nim ewentualność przekazywania paliwa do silnika z wyższą częstotliwością niż określona w regulaminie.

Zapytanie tego rodzaju jest typowym zabiegiem w sytuacji, gdy jeden zespół podejrzewa rywala i chce zwrócić na to uwagę FIA.

Dyrektywa wydana przez Nikolasa Tombazisa - szefa ds. technicznych bolidów jednomiejscowych - wyjaśniła, że podejście zaproponowane przez RBR byłoby niezgodne z przepisami.

Ferrari przeżyło rozczarowujący weekend w Austin, co nieuchronnie doprowadziło do spekulacji, że włoska stajnia musiała zareagować na dyrektywę techniczną i skorygować pracę swojego silnika.

Szefowie dwóch największych rywali Ferrari uznali w sposób zdecydowany, że opisany system byłby istotnym naruszeniem zasad, a nie tylko wykorzystaniem pewnej „szarej strefy” w regulacjach.

- Gdyby ktoś robił to, na co wskazuje dyrektywa techniczna byłaby to nieczysta gra - powiedział Wolff spytany przez Motorsport.com. - A sposób w jaki sformułowano dyrektywę jasno pokazuje, że doszłoby do poważnego złamania przepisów, a nie tylko wykorzystania pewnej luki.

Wolff potwierdził, że wszystkie dane wskazują na to, iż pakiet Ferrari zachowywał się w Austin nieco inaczej. - Właśnie rozmawialiśmy o danych z wyścigu i prędkość wygląda zupełnie odmiennie niż w kilku poprzednich rundach.

- Czy powodem tego jest dyrektywa, czy może coś innego tego oczywiście nie wiemy, ponieważ nie możemy sprawdzić co zrobiło Ferrari.

Horner zasugerował, że Red Bull i Honda wprowadziłyby system opisany w dyrektywie, gdyby okazał się on legalny.

- Dyrektywa była jasna. Oczywiście nie wskazuje ona na to, że ktoś coś robił, a jedynie na fakt, że gdyby do tego doszło, to byłoby to nielegalne.

- Jednostka napędowa jest niesamowicie skomplikowanym i złożonym urządzeniem, zarówno z punktu widzenia samego sprzętu, jak i oprogramowania. Wyjaśnienie o jakie poprosiliśmy było standardowe i takie rzeczy często są praktykowane.

- Zawsze dobrze jest uzyskać jasną odpowiedź, by nie zmarnować włożonego wysiłku - podsumował Christian Horner.

Niepewna przyszłość Alfy Romeo

Poprzedni artykuł

Niepewna przyszłość Alfy Romeo

Następny artykuł

W Red Bullu nie ma miejsca dla Ricciardo

W Red Bullu nie ma miejsca dla Ricciardo
Załaduj komentarze