Sainz był pod wrażeniem

Carlos Sainz przyznał, że ciężko było mu uwierzyć w tempo Charlesa Leclerca zanim sam nie dopasował swojego stylu jazdy do wymagań Ferrari.

Sainz był pod wrażeniem

Sainz dołączył do Scuderii przed rozpoczęciem niedawno zakończonego sezonu. Hiszpan zastąpił w Maranello Sebastiana Vettela.

Pochodzący z Madrytu kierowca ma za sobą udaną kampanię. Zajął piąte miejsce w końcowej tabeli indywidualnej, cztery razy meldując się na podium. Sainz o 5,5 punktu wyprzedził Leclerca - zespołowego kolegę, którego początkowo uważał za niemal niedoścignionego.

- Jak tylko pojawiłem się na testach w Bahrajnie, było jasne, że wiele się muszę od Charlesa nauczyć - powiedział Sainz. - Prowadził samochód w wyjątkowy sposób, będąc jednocześnie bardzo szybkim. Musiałem się do tego dostosować, skopiować wiele rzeczy w oparciu o dane.

- Chwilami trudno było uwierzyć, że będzie to możliwe. Jeździł szalenie szybko, wręcz szokująco. Jednak krok po kroku, dopasowując się i ucząc od niego, udało mi się wypracować dobry poziom. Chociaż nadal jest kilka rzeczy, które robi ode mnie lepiej. W niektórych obszarach jest znacznie silniejszy. Wymienimy się jednak spostrzeżeniami i obaj postaramy się być lepszymi kierowcami.

Z kolei sam Leclerc również dostrzega pozytywy ze współpracy z Hiszpanem.

- Sporo się nauczyliśmy. Zawsze gdy masz nowego kolegę z zespołu, dużo się uczysz. Sposobu, w jaki Carlos podchodzi do wyścigowych weekendów, pracy, czystej prędkości czy rozwiązań przy pokonywaniu zakrętów. On miał świetny rok i oczywiście bardzo na mnie naciskał, abym musiał spisywać się coraz lepiej. Było bardzo interesująco.

- Uważam, że jedną z mocnych stron Carlosa jest zarządzanie wyścigiem i oponami. To z kolei moje słabości z 2019 roku. W sezonie 2020 trochę się poprawiłem, podobnie jak w tym. Część z tego to zasługa Carlosa.

Ferrari dzięki postawie Sainza i Leclerca zakończyło sezon 2021 na podium wśród konstruktorów.

Czytaj również:
akcje
komentarze
Ważna praca z silnikiem Mercedesa
Poprzedni artykuł

Ważna praca z silnikiem Mercedesa

Następny artykuł

Miłe rozmowy po bitwie

Miłe rozmowy po bitwie
Załaduj komentarze