Kierowca Williamsa świetnie odnalazł się w zmiennych, mokrych warunkach, chwilowo prowadząc w ostatnim segmencie czasówki, zanim rywale z tyłu mający lepsze warunki na swoim okrążeniu zepchnęli go na trzecie miejsce.
Hiszpan był jednym z pierwszych zawodników, którzy przekroczyli linię mety po wywieszeniu flagi w biało-czarną szachownicę w Q3, co początkowo dawało mu prowizoryczne P1.
- Kiedy zamknąłem okrążenie i zobaczyłem, że jestem na pierwszym miejscu, pomyślałem: to musi być kółko godne pole position - powiedział Carlos Sainz.
- Po chwili dotarło do mnie, że to dopiero początek przejazdów i inni będą mieli lepsze warunki. Ale i tak byłem z niego bardzo zadowolony.
Sainz podkreślił, że na pełnych deszczówkach czuł największą pewność siebie.
- W Q1 i Q2 byliśmy najbardziej konkurencyjni właśnie na pełnych deszczówkach. Za każdym razem, gdy tor był bardziej mokry, znajdowaliśmy się na czele.
- Szkoda, że w Q3 trzeba było przejść na przejściowe opony, bo na nich spodziewałem się gorszego tempa patrząc na FP3. Ostatecznie było nieźle, ale to już nie była ta sama przewaga.
Sainz przyznał, że cały weekend przebiegał pod znakiem przerywanych sesji i braku możliwości pokazania prawdziwego tempa Williamsa.
- Od pierwszego okrążenia czułem się dobrze, ale nigdy nie mieliśmy okazji pokazać tego w suchych warunkach.
- Na suchym torze nie bylibyśmy wyżej niż P5–P8. Mokre warunki pozwoliły nam zaświecić trochę bardziej” ocenił. „Nie spodziewam się utrzymania P3 w suchym wyścigu. Tutaj łatwo wyprzedzać.
Sainz odniósł się również do sytuacji z Lance’em Strollem z Q1, po tym jak wyjechał szeroko w piątce i musiał wykonać obrót o 180 stopni.
- Wiedziałem, że wywołuję żółtą flagę, więc priorytetem było jak najszybsze włączenie się z powrotem do jazdy, żeby innym nie psuć okrążeń
- Starałem się wrócić na tor bezpiecznie. Wszyscy mieli problemy z przyczepnością, wielu z nas wciąż było na interach. Po prostu każdy próbował dogrzać opony i utrzymać auto w torze.
Choć Sainz był pod lupą sędziów za incydent z Lance'm Strollem, sędziowie ostatecznie uznali, że Hiszpan nie zasłużył na karę i do jutrzejszego wyścigu będzie mógł wystartować ze zdobytej w kwalifikacjach pozycji.
Carlos Sainz, Williams
Autor zdjęcia: Guido De Bortoli
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.