Sainz nie boi się porównań

Carlos Sainz zapewnił, iż nie ma powodów, by musiał się obawiać walki wewnątrz zespołu z jakimkolwiek kierowcą.

Sainz nie boi się porównań

Sainz miał okazję mierzyć się w jednym zespole z trzema kierowcami, uważanymi za czołówkę młodego pokolenia. Na początku swojej przygody w F1 bronił barw Toro Rosso wraz Maxem Verstappenem. Dwa lata w McLarenie to współpraca z Lando Norrisem. Z kolei teraz Hiszpan jeździ dla Ferrari, gdzie musi mierzyć się z Charlesem Leclerkiem.

W żadnym z powyższych starć Sainz nie był na straconej pozycji. W połowie bieżącego sezonu ma nad Leclerkiem - dużo lepiej znającym Ferrari - trzy punkty przewagi i nie widzi powodów, by miał się obawiać wewnętrznego starcia z jakimkolwiek kierowcą.

- Jeśli podpisujesz kontrakt z Ferrari, musiałeś zrobić coś dobrze w trakcie swojej kariery - powiedział Sainz na łamach Auto Motor und Sport. - Zawsze czułem się doceniany przez wszystkie zespoły. Od Toro Rosso przez Renault po McLarena. Nawet po ich opuszczeniu.

- Jeśli opinia publiczna uważa, że byłem w cieniu, zastanawiam się dlaczego. Nieważne z kim do tej pory się ścigałem, czy był to Max, Nico [Hulkenberg], Lando czy Charles, nigdy nie czułem się wolniejszy i niezdolny do zrobienia czegoś, co oni robili. Pokonywałem ich wszystkich i zawsze zmuszałem do maksimum. Traktuję to jako wyróżnienie. Max, Lando i Charles należą do czołówki, również według mojej własnej oceny.

- Podoba mi się wyzwanie, jakim jest rywalizacja z nimi. Zrobili ze mnie lepszego kierowcę. To również dało mi pewność, że kiedy dołączę do Ferrari, mogę stawić czoła każdemu. Jeśli odpowiednio zintegruję się z zespołem i ustawię samochód, nie muszę się bać nikogo.

Sainz przyznał, że chętnie współtworzyłby duet ze swoim rodakiem, Fernando Alonso.

- Potrafię dogadać się z każdym kierowcą. Nie miałbym nic przeciwko byciu zespołowym kolegą Fernando Alonso. Ponieważ jednak jesteśmy na różnych etapach kariery i jeździmy w różnych zespołach, szanse na to są niewielkie - zakończył Carlos Sainz.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Ciężka praca w Mercedesie

Poprzedni artykuł

Ciężka praca w Mercedesie

Następny artykuł

Zhou zainteresowany Williamsem i Alfą Romeo

Zhou zainteresowany Williamsem i Alfą Romeo
Załaduj komentarze