Sainz nie chciał Williamsa?
Okazuje się, że Carlos Sainz na początku ignorował Jamesa Vowlesa, który składał mu ofertę przejścia do Williamsa.
Nieplanowane rozstanie z Ferrari było dla Hiszpana bardzo bolesne. Sainz długo nie mógł się pogodzić się z faktem, że został zastąpiony przez Lewisa Hamiltona, którego w Maranello przyjęto z otwartymi ramionami.
Syn dwukrotnego mistrza świata WRC, Carlosa Sainza Seniora, potem długo zastanawiał się, z którym zespołem związać swoją przyszłość i nie ukrywał, że liczył na współpracę z którąś z czołowych ekip.
Paradokumentalny serial „Drive to Survive” Netfliksa cieszy się opinią produkcji, która czasem „naciąga” rzeczywistość , ale w czwartym odcinku najnowszego sezonu dobrze widać jak w czerwcu ubiegłego roku Sainz ignoruje Jamesa Vowlesa i Williamsa.
W najnowszym odcinku, trafnie zatytułowanym „Carlos Signs”, kamery podążają za 30-letnim Hiszpanem, który zastanawia się, dokąd pójść, po tym, jak został wyrzucony z fotela Ferrari.
- Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się tego - mówi Sainz o zastąpieniu go przez siedmiokrotnego mistrza świata. - Zamierzam negocjować i załatwić sobie dobrą posadę w innym zespole.
W tym momencie widać, jak Vowles z Williamsa, starający się zwrócić uwagę Hiszpana, mówi producentom programu, że Sainz może całkowicie odmienić zespół: - Budzę się rano i kładę się spać wieczorem, nie myśląc o niczym innym - mówi Vowles.
Już wtedy spekulowano, że Sainz podpisze umowę z Williamsem w Barcelonie podczas Grand Prix Hiszpanii, po tym, jak Vowles został zauważony podczas poufnego spotkania z menadżerem Sainza, Carlosem „Caco” Onoro. - Naprawdę jestem pewien, że to dobry kontrakt. Wiem, że będę silniejszy w ciągu kilku następnych wyścigów – powiedział Vowles Onoro podczas zamkniętej rozmowy.
Vowles był tak pewny, że kontrakt zostanie podpisany w hotelu tej nocy, że w odcinku mówi członkowi zarządu Williamsa, Jamesowi Matthewsowi, że „w zasadzie już go mamy”. Następnie żartuje do kamery: - Podpisanie umowy z nowym kierowcą ma coś z randki. Zaczyna się od wiadomości tekstowych, potem jest kolacja, a w końcu lądujesz w pokoju hotelowym.
W tym momencie członkowie zespołu Williamsa zamykają żaluzje w sali konferencyjnej hotelu i wkładają szampana do lodu obok kontraktu Sainza, który ma być podpisany. Mija jednak ponad 20 minut bez wieści ze strony zespołu Sainza. W końcu okazuje się, że Hiszpan nie przyjdzie.
- Miałeś podpisać kontrakt z Williamsem, ale potem zmieniłeś zdanie. Co się tam stało? - pyta Sainza producent, na co on odpowiada: - Zadzwonił do mnie Flavio Briatore.
Kontrowersyjny włoski biznesmen powrócił do Formuły 1 wiosną ubiegłego roku jako doradca wykonawczy Alpine i postanowił namówić Sainza na współpracę.
- Carlos ma wątpliwości. Myślę, że ocenia każdy dostępny zespół – powiedział Onoro Vowlesowi przez telefon kilka tygodni później podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii.
Tymczasem widzimy, jak Sainz rozmawia z kierowcą Alpine, Pierre'em Gaslym w celu uzyskania informacji o osiągach samochodu, podczas gdy Jack Doohan żartuje, że Hiszpan zachowuje się jak „s*ka z padoku”, ponieważ nadal rozważa różne opcje.
Jak już wiemy, minęło jeszcze kilka tygodni, zanim Sainz pod koniec lipca podpisał w końcu dwuletni kontrakt z Williamsem.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze