Sainz poczuł ulgę

Kierowca McLarena - Carlos Sainz przyznał, że poczuł ulgę, gdy cała historia z koronawirusem w zespole zakończyła się szczęśliwie.

Sainz poczuł ulgę

W przededniu Grand Prix Australii u jednego z członków zespołu McLarena test na obecność koronawirusa dał wynik pozytywny. Ekipa z Woking natychmiast wycofała się z rywalizacji, którą później ostatecznie odwołano. Część personelu musiała poddać się kwarantannie. Cała sytuacja ma szczęśliwy finał i po tygodniowej izolacji pracownicy zespołu wracają do swoich domów.

Czytaj również:

- Nikomu w zespole nie było łatwo, ale myślę, że wszyscy dobrze sobie z tym poradziliśmy - powiedział Sainz w rozmowie ze SkySports Italia. - Andreas [Seidl] i Zak [Brown] odpowiednio nami dowodzili. Były zawirowania, ale ze świetną organizacją.

- Teraz cieszę się, że wszyscy członkowie zespołu, nawet ci, którzy musieli pozostać w Australii, czują się dobrze i wrócili do swoich domów.

Z powodu pandemii sezon Formuły 1 został zawieszony, a rywalizacja być może rozpocznie się od czerwcowego Grand Prix Kanady. Niewykluczone, że kierowcy będą musieli poczekać jeszcze dłużej zanim zasiądą w samochodach. Spytany czy nie przeraża go fakt tak długiej przerwy, Hiszpan odpowiedział:

- Nie przeraża, choć bardzo martwi. Natomiast przerażają mnie obrazy i wiadomości z całego świata oraz postawienie siebie w sytuacji lekarzy i pielęgniarek, którzy naprawdę walczą na tej wojnie. Zostajemy w domu i jesteśmy zmartwieni. Pozostaję jednak spokojny, ponieważ chcę, by i moja rodzina była spokojna.

25-latek dodał, że nie obawia się, iż obecna sytuacja może w negatywny sposób wpłynąć na przyszłe kontrakty w F1. Sainza łączy się z posadą w Ferrari, gdzie miałby zastąpić Sebastiana Vettela.

- To wcale nie komplikuje sprawy. Teraz świat stoi przed ważniejszymi wyzwaniami. Wyścigi czy sytuacja kontraktowa zajmują teraz drugie miejsce. Wszyscy musimy poczekać aż nasze życie wróci do normy. Nie martwię się. To co miałem pokazać, zaprezentowałem już w zeszłym roku - zakończył Carlos Sainz.

akcje
komentarze
Steiner ratuje zespół
Poprzedni artykuł

Steiner ratuje zespół

Następny artykuł

Alonso jest jak rottweiler

Alonso jest jak rottweiler
Załaduj komentarze