Sainz przeprosił za swoje zachowanie

Carlos Sainz przyznał, że jego świetna jazda podczas Grand Prix Austrii, owocująca awansem z 19. na 8. pozycję, przyszła kilka godzin po tym jak przeprosił on swój zespół za niemiłe zachowanie podczas sobotniej części zmagań na Red Bull Ringu.

Sainz przeprosił za swoje zachowanie

Hiszpan był w sobotę w niezbyt dobrym nastroju, gdyż zdawał sobie sprawę, że cały jego wysiłek włożony w kwalifikacje pójdzie na marne. Ekipa McLarena zdecydowała, że w samochodzie Sainza zamontowana zostanie nowa ewolucja jednostki napędowej. W rezultacie syna dwukrotnego rajdowego mistrza świata, czekała relegacja na koniec stawki.

- Byłem bardzo przygnębiony - powiedział Sainz. - Nie wiem czemu, ale byłem w złym nastroju. Towarzyszył mi on przez cały dzień.

- Myślę, że chwilami byłem nawet niegrzeczny. Przeprosiłem wszystkich za swoje złe chwile. To był jeden z tych dni, podczas którego tylko czekasz, by dobiegł końca.

- Nie użyłem nawet ustawień kwalifikacyjnych, więc nie mogłem poczuć mocy nowej jednostki. W niedzielę byłem zupełnie innym człowiekiem. Choć i tak nie wierzyłem, że uda mi się dojechać na miejscu, na którym dojechałem. Nie liczyłem też na tak dobre tempo.

Sainz jest również przekonany, że mógł wspiąć się wyżej, gdyby nie uszkodził przedniego skrzydła. W samej końcówce wyścigu zbliżył się do zespołowego kolegi, Lando Norrisa, a także do kierowcy Red Bull Racing - Pierre’a Gasly’ego. Utrata docisku przeszkodziła jednak Hiszpanowi w walce z dwoma wymienionymi kierowcami.

- Jestem trochę zaskoczony tempem jakie prezentowaliśmy. Od samego startu dbałem o opony i nie wyprzedzałem od razu. Postanowiłem zachować je na trochę później. Podczas drugiego stintu byłem bardzo szybki. Wykręciłem w pewnym momencie najszybsze okrążenie i wyprzedzałem przynajmniej jeden samochód podczas każdego kółka. Nagle okazało się, że jestem bardzo blisko Lando i Gasly’ego.

- Gdy byłem około trzech sekund od Gasly’ego pękło przednie skrzydło. Nie wiem jak to się stało. Myślę, że to przez jedną z tych dziwnych tarek. Straciłem trochę docisku. Musiałem bronić ósmego miejsca, które niemal straciłem na rzecz Räikkönena.

Szef zespołu McLaren, Andreas Seidl przyznał, że mieli wiele szczęścia, że nacierający Räikkönen też obniżył trochę tempo, ponieważ uszkodzone skrzydło kosztowało Sainza około sekundy na okrążeniu.

- Carlos miał dużo podsterowności i czasy okrążeń wskazywały, że przegra. Szczęśliwie Räikkönen stracił tempo, więc chodziło tylko o dowiezienie wyniku.

- Natomiast wyścig w wykonaniu Carlosa był świetny. Kręcił świetne czasy i pokazywał niesamowite manewry wyprzedzania.

- Celem było jak najdłuższe pozostanie na torze podczas pierwszego stintu, by pod koniec użyć twardych opon i zdobyć kilka pozycji - podsumował Andreas Seidl.

akcje
komentarze
FIA: Incydenty z udziałem Vettela i Verstappena są różne
Poprzedni artykuł

FIA: Incydenty z udziałem Vettela i Verstappena są różne

Następny artykuł

Horner: Kara dla Verstappena byłaby niezrozumiała

Horner: Kara dla Verstappena byłaby niezrozumiała
Załaduj komentarze