Sceptycyzm Verstappena

Max Verstappen, drugi na gridzie Grand Prix Turcji, przyznał, że Red Bullowi brakuje tempa, by pokonać Mercedesa na torze Istanbul Park.

Sceptycyzm Verstappena

W tabeli sezonu Verstappen traci obecnie do Lewisa Hamiltona jedynie dwa punkty. W Turcji holenderski kierowca ma wielką szansę, by odzyskać prowadzenie. Zespół Mercedesa zdecydował się bowiem zmienić w samochodzie Brytyjczyka silnik spalinowy.

Hamilton, choć wygrał kwalifikacje, ruszy do wyścigu jako jedenasty. Verstappen, jeśli chce w Stambule wygrać, będzie musiał uporać się z Valtterim Bottasem.

Pytany czy osiągi RB16B są wystarczające, by sięgnąć po zwycięstwo, odparł: - Nie.

- Jednak oczywiście będziemy za nim [Bottasem] podążać i zobaczymy, co da się zrobić. Ogólnie będziemy się przyglądać, jak rozwija się wyścig.

Piątkowe treningi nie były w wykonaniu Red Bulla najlepsze. Sam Verstappen zapowiadał po nich, że przed ekipą długi wieczór, spędzony na analizie danych. Próbowano zrozumieć problemy z podsterownością i nagłe „uderzenia” nadsterowności.

Verstappen przyznał, że praca skutkowała sporą poprawą w zachowaniu się RB16B.

- Zespół próbował nad tym popracować i w kwalifikacjach było trochę lepiej, choć oczywiście nadal nie idealnie. Z końcowego wyniku jestem w miarę zadowolony. Z okrążenia również. Nie można być rozczarowanym.

Potencjalnych problemów Verstappen upatruje w starcie z drugiego pola, po lewej stronie toru.

- Nie sądzę, aby było to świetne miejsce do ruszania - po wewnętrznej. Tam nie ma przyczepności. Zobaczymy, jak pójdzie - zakończył Max Verstappen.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Hamilton zminimalizował straty

Poprzedni artykuł

Hamilton zminimalizował straty

Następny artykuł

Russell rozczarowany sobą

Russell rozczarowany sobą
Załaduj komentarze