Schumacher w gorszym położeniu?

Mick Schumacher nie czuje dodatkowej presji przed pozostałą częścią weekendu Grand Prix Japonii, mimo kraksy w końcówce pierwszego treningu.

Schumacher w gorszym położeniu?

Podobnie jak inni kierowcy, Mick Schumacher na koniec pierwszej piątkowej sesji, zaliczył próbny start. Następnie w drodze powrotnej do boksu, kierowca Haasa stracił panowanie nad samochodem na mokrej nawierzchni i uderzył w bandę rozbijając VF-22.

Mimo niedużych uszkodzeń podwozia zespół zdecydował, że na pozostałą część zawodów sięgnie po zapasowe, jako środek ostrożności. Rzecz jasna było za mało czasu, aby przygotować auto na drugą serię piątkowych jazd na Suzuce.

Szukając pozytywów, Schumacher wskazał, że siódmy czas z pierwszego treningu był bardzo zachęcający. Przyznał, że była nawet szansa na czwarte miejsce, gdyby nie tłok w ostatnim sektorze.

Dzisiejszy incydent pojawił się w momencie, gdy Schumacher stara się o utrzymanie miejsca w Haasie na sezon 2023. Zaprzeczył jednak, aby zaistniałe zdarzenie postawiło go pod jeszcze większą presją.

- Presja jest czymś, z czym mam do czynienia od dłuższego czasu, a wręcz przez całe życie. Tak więc w ogóle o tym nie myślę - przekazał Niemiec.

- Zajęlibyśmy czwarte miejsce, gdyby nie duży ruch w ostatnim sektorze - odniósł się do pierwszego treningu. - Osiągi wyglądały obiecująco. Myślę, że deszczowe warunki odpowiadają charakterystyce naszego samochodu. Zobaczymy, jak to się potoczy dalej.

Czytaj również:

23-latek wyjaśnił, że na jego przygodę złożyło się wiele czynników.

- Ich temperatura mocno spadła od momentu startu próbnego - odparł na pytanie Motorsport.com, czy zimne opony odegrały w tym jakąś rolę. - Jednak bardziej wynikało to z faktu, że przed nami jechał samochód, który wyrzucał za siebie sporo wody i nie widziałem jaką nitkę jazdy obrać.

- Próbuję zrozumieć ten tor, jestem tutaj pierwszy raz. Starałem się zobaczyć, gdzie mogą robić się kałuże i faktycznie było wiele miejsc w których gromadziła się woda. Gdyby cała ta sytuacja wydarzyła się zaledwie dwa metry dalej, pewnie obróciłbym się o 360 stopni i kontynuowałbym jazdę. Cóż takie rzeczy się zdarzają. Nie wiem teraz z czego dokładnie to wynikało, może zrozumiem to za dziesięć lat - przekazał.

Nie wiadomo, jak piątkowa forma Haasa przełoży się na sobotę, na kiedy zapowiadane są suche warunki.

- Potencjalnie będzie trudniej. Inne zespoły mają nad nami pewną przewagę na suchej nawierzchni - przyznał. - Niemniej jednak postaramy się o zaimplementowanie jak najlepszych ustawień, abyśmy dobrze spisali się w kwalifikacjach. Już nie mogę doczekać się jutra i wyjazdu na tor, gdyż jest to niesamowite miejsce. Mam nadzieję na awans do Q3. Taki jest mój cel, jak również walka o punkty w wyścigu.

Piątkowe treningi przed GP Japonii:
 

Video: Grand Prix Japonii - Przewodnik po torze Suzuka

akcje
komentarze
Hamilton nigdzie się nie wybiera
Poprzedni artykuł

Hamilton nigdzie się nie wybiera

Następny artykuł

Russell nie wie, co jest możliwe

Russell nie wie, co jest możliwe