Sędziowie poczekają do piątku

Sędziowie odłożyli do piątku decyzję w sprawie wniosku Mercedesa o ponowne zbadanie incydentu, do którego doszło między Maxem Verstappenem i Lewisem Hamiltonem w Grand Prix Sao Paulo.

Sędziowie poczekają do piątku

Mercedes we wtorek złożył do FIA pismo z prośbą o ponowne zbadanie manewru Verstappena w chwili obrony pozycji przed Lewisem Hamiltonem w GP Sao Paulo minionej niedzieli.

Konkretnie, sprawa dotyczy defensywnej jazdy Verstappena w czwartym zakręcie podczas 48 okrążenia, kiedy to kierowca Red Bull Racing wypchnął Hamiltona na wyjściu z łuku, również wyjeżdżając na asfaltowe pobocze. Holender za ten manewr nie otrzymał wtedy żadnej kary.

Mercedes podjął działania po tym, jak ukazał się nowy film z manewru Verstappena, wcześniej niedostępny dla ZSS GP Sao Paulo.

Po czwartkowej video konferencji, przeprowadzonej w przeddzień Grand Prix Kataru, sędziowie spędzili kilka godzin debatując nad sprawą. Werdykt odroczono do piątku.

W krótkim oświadczeniu FIA napisano: - Po dzisiejszym przesłuchaniu z udziałem przedstawicieli Mercedesa i Red Bulla, sędziowie analizują teraz sprawę i opublikują swoją decyzję jutro.

To była uczciwa walka

- Nie muszę tego oglądać, w końcu to ja prowadziłem ten samochód - powiedział Max Verstappen. - Dokładnie wiem, co się tam wydarzyło. Mogę tylko powtórzyć, że była to wspaniała walka, która sprawiła mi wiele przyjemności. Ostatecznie to oni zostali zwycięzcami, byli szybsi.

Holender zaznaczył, że nie był zaskoczony decyzją Mercedesa o odwołaniu.

- To normalne, bo mówimy o sporze między zespołami, a nie kierowcami - dodał lider mistrzostw, podczas konferencji prasowej przed Grand Prix Kataru. - Koncentruję się tylko na tym, co dzieje się na torze. Nawet jeśli zostanę ukarany, to nie będzie koniec świata. Nie spodziewam się jednak sankcji. Uważam tę walkę za uczciwą i zaciętą, tak jak powinna wyglądać rywalizacja między pretendentami do tytułu. Nie ma łatwych manewrów wyprzedzania gdy waży się kwestia mistrzostwa.

Hamilton pytany o kwestię wniosku Mercedesa, odparł: - Nie byłem tego częścią. Oczywiście jestem świadomy sytuacji i w pełni wspieram swój zespół. Jednak, jak już wspominałem, całą swoją energię wkładam tylko w przygotowanie się do tego weekendu, abyśmy byli w maksymalnej formie.

Opinie o incydencie

Charles Leclerc z Ferrari nie ma preferencji co do decyzji sędziów.

- Szczerze, naprawdę o tym nie myślę - powiedział Leclerc. - W każdym razie jako kierowca chcę, aby było dokładnie wyjaśnione, co jest dozwolone. To jedyna rzecz, która ma dla mnie znaczenie. Jeśli dopuści się takie manewry, wyprzedzanie po zewnętrznej stanie się bardzo trudne. W każdym razie, niezależnie od werdyktu, dostosuję do niego swój styl jazdy.

Czterokrotny mistrz świata F1 Vettel zaznaczył, że „nie widział” incydentu między Verstappenem i Hamiltonem, żartując, że miał „co najmniej jedno okrążenie straty”.

Kierowca Astona Martina powiedział, że obejrzał jedynie fragmenty materiału filmowego z onboardami: - Walczyli o prowadzenie, więc jest to oczywiście największa bitwa tocząca się w każdym wyścigu.

Pytany o coraz częstsze przypadki, ponownego przyglądania się przez zespoły danym incydentom, odparł: - Nie jestem w to zaangażowany, ale uważam, że jest to trochę niepotrzebne. Czas płynie, więc co się może zmienić? Lewis pojechał świetny wyścig. Wygrał, był szybszy. To wszystko.

Fernando Alonso z Alpine stronił od zbytniego komentowania sprawy, mówiąc, że „nie ma opinii na ten temat”. W każdym razie wątpi w ukaranie Verstappena.

- Nie powinno się już nic wydarzyć. Nie wiem, czy ta sytuacja była aż tak zła. Sędziowie uznali wtedy, że kara się nie należy i domyślam się, że zostanie to podtrzymane - stwierdził Hiszpan.

Czytaj również:

 

 

 

akcje
komentarze
Wyzwania Grand Prix Kataru
Poprzedni artykuł

Wyzwania Grand Prix Kataru

Następny artykuł

Niewzruszony Vasseur

Niewzruszony Vasseur
Załaduj komentarze