Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Sezon 2024 może być fantastyczny

Tom McCullough, odpowiedzialny w Astonie Martinie za osiągi, wierzy, że stabilne przepisy sprzyjają zbliżeniu się do siebie stawki Formuły 1, co przełożyć się może na świetne widowisko w sezonie 2024.

Start action

Zakończony trzy tygodnie temu, sezon 2023 zdominowany został przez Maxa Verstappena i Red Bulla. Holender wygrał dziewiętnaście wyścigów, dwa dołożył Sergio Perez. RBR oddał więc rywalom tylko jedno grand prix.

Ekipa z Milton Keynes szybko wypracowała sobie solidną przewagę w tabeli. Wielu podejrzewa, że Red Bull dość wcześnie przerzucił zasoby na przyszłoroczny samochód i ponownie będzie nieosiągalny.

McCullough jest większym optymistą. Uważa, że w trzecim sezonie w większości niezmienionych przepisów technicznych cała stawka bardzo się do siebie zbliży, co przełoży się na świetne widowisko. Na poparcie swojej tezy przypomina kwalifikacje z finału kampanii w Abu Zabi, gdzie w dziesiątce znalazły się samochody aż ośmiu różnych ekip.

- Przypomnijmy sobie fakt, że było osiem ekip w czołowej dziesiątce, a różnice niewielkie. To coś fenomenalnego, prawda? Pokazuje to, że przy stabilnych przepisach zawsze istnieje element konwergencji.

- Niektóre zespoły w trakcie roku zaliczyły niezły progres, ale myślę, że pierwsi przyznają, iż początek mieli zły. Sądzę, że przyszły sezon będzie fantastyczny dla tego sportu. Uważam, że bardzo ważna będzie odpowiednia egzekucja, a margines błędu minimalny. Każdy chce dołożyć te 10, 15, 20 punktów docisku, ponieważ daje to po prostu przewagę na torze.

Czytaj również:

Aston Martin był rewelacją pierwszej połowy sezonu. Ekipa z Silverstone świetnie spisała się w przerwie zimowej i od inauguracji w Bahrajnie była w walce o czołową trójkę. McCullough przestrzega jednak, że teraz jego zespół nie będzie już w stanie zanotować tak dużego skoku jakościowego.

- Oczywiście, w zeszłym roku nie byliśmy najmocniejsi, więc pomogło to wykonać duży krok naprzód. Gdybyśmy podobny krok powtórzyli teraz, bylibyśmy przed Red Bullem, ale to się nie wydarzy.

- Rozwijaliśmy się przez cały rok i pod koniec byliśmy już bliżej czwartego najszybszego zespołu. Ale jeśli spojrzy się na koniec sezonu 2022, progres nie był tak duży.

Czytaj również:

McCullough podkreślił, że celem Astona Martina jest posiadanie uniwersalnego samochodu, bez potrzeby istotnego dostosowywania go do konkretnych torów.

- Staramy się tak poskładać samochód, aby można było go zabrać na różne tory, zmienić jedynie tylne i przednie skrzydło i bum, z miejsca będzie konkurencyjny. Teraz musieliśmy zmieniać niektóre elementy, w zależności od tego czy koncentrowaliśmy się na niskich prędkościach, wysokich prędkościach czy wydajności. Dlatego też, zmienialiśmy niektóre części z wyścigu na wyścig.

- W przyszłym roku nie chcielibyśmy musieć tego robić. Poziom wyjściowy musi być wyższy. Myślę, że wnioski wyciągnięte z niektórych prób na wybranych częściach oraz fizyczne sprawdzenie na torze dały nam wiedzę, która pomoże rozwinąć samochód.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Zawstydzająca sprawa Wolffów
Następny artykuł McLaren będzie w walce

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry