Formuła 1
03 lip
-
05 lip
Wydarzenie zakończone
10 lip
-
12 lip
Wydarzenie zakończone
W
GP 70-lecia F1
07 sie
-
09 sie
FP1 za
23 dni
04 wrz
-
06 wrz
FP1 za
51 dni
W
GP Singapuru
17 wrz
-
20 wrz
Canceled
08 paź
-
11 paź
Canceled
W
GP Stanów Zjednoczonych
23 paź
-
25 paź
FP1 za
100 dni
30 paź
-
01 lis
FP1 za
107 dni
Zobacz pełną wersję:

Sezon na transferowe plotki rozpoczęty

akcje
komentarze
Sezon na transferowe plotki rozpoczęty
Autor:
, NobleF1
Współautor: Tomasz Kaliński
5 lip 2019, 06:25

Ubiegłoroczne rozstanie Daniela Ricciardo z Red Bull Racing i przejście do Renault było dla niektórych szokiem. Obecny sezon transferowy zapowiada się spokojniej, przynajmniej w teorii. Głównym powodem jest to, że czołowi kierowcy związani są aktualnymi umowami do początku 2021 roku.

W Formule 1 jednak nic nie trwa długo i względny spokój został zburzony przez coraz to wymyślniejsze plotki, pojawiające się tuż przed wakacyjną przerwą. Jedną z bardziej fascynujących rzeczy jest to, że w karuzelę transferową są zaangażowani nie tylko będący obecnie w stawce kierowcy oraz kilku młodych debiutantów wyczekujących swojej szansy. W grze są również dwa uznane nazwiska, z boku obserwujące rozwój sytuacji: Esteban Ocon i Fernando Alonso.

Ocon, wspierany przez Mercedesa był „ofiarą” transferu Ricciardo. Młody Francuz myślał, że jest dogadany z Renault, a całą sprawę miało potwierdzić porozumienie Toto Wolffa i Cyrila Abiteboula. Zawodnik stracił jednak miejsce w ekipie z Enstone i wobec niewielkiego wyboru, pozostało mu zostać kierowcą rezerwowym Mercedesa.

Aktualnie czynione są starania, by zapewnić Oconowi miejsce w F1, a dobrze poinformowani sugerują, że możliwych opcji jest kilka.

Celem numer jeden dla Francuza pozostaje Mercedes. Kontakt Valtteriego Bottasa wygasa wraz z końcem sezonu, więc szefostwo „srebrnych strzał” musi niedługo zacząć podejmować decyzje odnośnie 2020 roku.

Esteban Ocon, Mercedes AMG F1

Esteban Ocon, Mercedes AMG F1

Photo by: Mark Sutton / Sutton Images

Tegoroczna dobra forma Fina nieco zmniejszyła szanse Ocona na zostanie partnerem Lewisa Hamiltona, ale Toto Wolff podkreśla, że Bottas musi utrzymać osiągi, by poważnie myśleć o kolejnej umowie.

- Valtteri powiedział mi w ubiegłym roku, że umowa na jeden sezon mu nie przeszkadza, choć nie jest jej fanem - przyznał Wolff w rozmowie z Motorsport.com

- Myślę, że on zasługuje na miejsce w F1 i sam wie, że wszystko zależy od niego, a my bardzo go lubimy. Pierwszą część sezonu miał bardzo dobrą. Musi teraz zebrać rzeczy do „kupy” i kontynuować dobre występy.

W przypadku, gdy Bottas utrzyma miejsce w Mercedesie, to opcjami dla Ocona mogą być zespoły korzystające z silników niemieckiego producenta - Racing Point i Williams. Co ważne, Francuz wcale nie musi jednak pozostać w związku ze swoim aktualnym zespołem.

Wolff nie ma wątpliwości - jeśli kariera Ocona przyhamuje przez przynależność do Mercedesa, to więzi trzeba będzie przeciąć.

- Istnieje przekonanie, że jest kierowcą Mercedesa. Może więc trzeba postawić sprawę jasno i umożliwić mu kontynuowanie kariery w sposób szanujący poniesione nakłady przez Mercedesa, ale jednocześnie niezamykający mu drzwi do rozwoju.

Zmiana producenta może skierować Ocona ponownie do Renault, które waha się czy korzystać dalej z usług Nico Hulkenberga. Posiadanie Francuza powinno być kuszące dla „trójkolorowej” marki.

Poza Renault kolejną możliwością jest przejście do Haasa. Przyszłość Romaina Grosjeana stoi pod znakiem zapytania, głównie z powodu słabego początku sezonu w jego wykonaniu.

Romain Grosjean, Haas F1 Team VF-19

Romain Grosjean, Haas F1 Team VF-19

Photo by: Steven Tee / LAT Images

W Haasie mógłby się znaleźć również Sergio Perez, który był kandydatem do fotela w amerykańskim zespole, jednak po raz kolejny zdecydował się zostać w Racing Point [w przeszłości Force India]. Biorąc pod uwagę słabszą niż oczekiwał kierowca formę bolidu, Perez mając świadomość jak szybko przemija kariera sportowca, może mieć trudny wybór przez 2020 rokiem.

Perez w Haasie oznacza oczywiście, że w Racing Point byłoby miejsce dla Ocona. Z drugiej strony właściciel zespołu, Lawrence Stroll może chcieć stworzyć kanadyjski duet i partnerem syna zostałby Nicholas Latifi, łączony również z Williamsem.

Do przetasowań może dojść nie tylko w środku stawki. Potencjał do zmian jest również w czołówce, która nie jest tak definitywnie ustalona jak się wydaje.

Głównym kandydatem do „odstrzału” jest Pierre Gasly, który słabo rozpoczął sezon w Red Bullu. Zastąpić go może Danił Kwiat z Toro Rosso. Większym zmartwieniem zespołu w barwach potentata branży napojów energetycznych jest przyszłość Maxa Verstappena.

Pierre Gasly, Red Bull Racing RB15

Pierre Gasly, Red Bull Racing RB15

Photo by: Zak Mauger / LAT Images

Najbardziej zwariowane austriackie plotki łączyły z ekipą z Milton Keynes także Sebastiana Vettela, który nad wyraz często pojawiał się w zespołowym motorhome’ie.

Bacznym obserwatorem wszystkich wydarzeń jest Fernando Alonso, który po zakończeniu zobowiązań dotyczących Indy 500 [McLaren] i WEC [Toyota] zastanawia się nad dalszym etapem swojej kariery. Drzwi do F1 z pewnością nie są dla Hiszpana zamknięte, mimo że przyznał on, że interesuje go jedynie zespół, w którym mógłby walczyć o czołowe pozycje.

Wedle przesłanek płynących z Woking, McLaren wiąże najbliższą przyszłość z Carlosem Sainzem i Lando Norrisem i nie planuje korzystać z umiejętności Alonso. Niemal pewne jest, że zespół nie robiłby przeszkód, gdyby Alonso miał propozycję z innej ekipy.

Fernando Alonso, Toyota Gazoo Racing

Fernando Alonso, Toyota Gazoo Racing

Photo by: Marc Fleury

Znawcy padoku donoszą, że Alonso sonduje temat Ferrari. Oficjalnie Scuderia ma zakontraktowanych na sezon 2020 zarówno Sebastiana Vettela, jak i Charlesa Leclerca. Wiele zależy od tego, co po trudnym sezonie postanowi ten pierwszy. Jednak to wie na razie tylko on sam.

Powrót Fernando Alonso do Ferrari choć jest mało prawdopodobny, to w Formule 1 nigdy nie mówi się nigdy. A jak pokazał przykład Ricciardo, bomba na rynku kierowców może zostać odpalona w każdym momencie.

Następny artykuł
Kubica: Wróciłem do F1 i tego mi nikt nie odbierze

Poprzedni artykuł

Kubica: Wróciłem do F1 i tego mi nikt nie odbierze

Następny artykuł

Sirotkin: Przykro mi z powodu Kubicy

Sirotkin: Przykro mi z powodu Kubicy
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Formuła 1
Autor Jonathan Noble