Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Siedem zespołów nie dokończy sezonu F1?

Szef Red Bull Racing Christian Horner twierdzi, że zespoły Formuły 1 ryzykują przekroczenie limitu budżetowego, jeśli nie zostanie on dostosowany do obecnej sytuacji panujące na świecie. Sugeruje, iż niektóre ekipy wręcz nie dokończą sezonu.

Christian Horner, Team Principal, Red Bull Racing, Mattia Binotto, Team Principal, Ferrari, on the grid

Debata na temat dostosowania limitu wydatków do poziomu inflacji na całym świecie i rosnących kosztów transportu oraz produkcji części, trwa od początku sezonu 2022.

Dyrektor zarządzający F1 Ross Brawn już wcześniej zaznaczał, że sprawa zostanie rozpatrzona. Jednak kilka stajni wciąż nie zgadza się na zmianę obecnego pułapu, który wynosi 140 milionów dolarów na cały rok.

- Myślę, że FIA powinna zająć się kwestią inflacji - powiedział Horner. - Sądzę, że z tego, co mówi się w padoku, około siedmiu zespołów będzie musiało opuścić cztery ostatnie wyścigi, aby zmieścić się w limicie na ten rok.

- Nie chodzi tu tylko o wielkie ekipy, ale także te ze środka stawki, zmagające się z inflacją, która może jeszcze wzrosnąć w drugiej połowie roku - kontynuował.

- FIA ma obowiązek zachować ostrożność w takiej sytuacji. Wiem, że podchodzą do tego bardzo poważnie. W przeciwnym razie znaleźlibyśmy się w punkcie, w którym, biorąc pod uwagę liczby przedstawione na początku tygodnia, część stajni opuściłoby kilka grand prix.

Podkreślił, że nikt nie chce ryzykować przekroczenia wyznaczonej granicy i narażenia się na kary.

- Nikt nie chce znaleźć się w takim położeniu, dlatego Federacja w drugim półroczu musi zająć się tym tematem. Rachunki za energię, koszty utrzymania i wszystkie inne wydatki rosną. Dotyczy to również samej Formuły 1, co widzimy na przykładzie przewozów towarowych, których ceny wzrosły czterokrotnie. Jest to poza naszą kontrolą - zaznaczył.

Wśród zespołów, które popierają Hornera są Ferrari, Mercedes i McLaren. Początkowo bardzo nie chciały, aby zwiększono limit budżetowy, ale zmieniły zdanie.

Natomiast Alfa Romeo, Aston Martin, Alpine, Haas i Williams sprzeciwili się pomysłowi, który padł na posiedzeniu Komisji F1, że nałożone ograniczenia rocznych wydatków powinny zostać skorygowane o inflację.

Czytaj również:

Szef Alpine F1 Otmar Szafnauer potwierdził, że jego zespół nie zgadza się z propozycją Hornera.

- Sprzeciwiamy się temu - przyznał Szafnauer. - Ustaliliśmy nasz budżet dużo wcześniej, przewidując w nim wzrost inflacji. Dla nas nie była to niespodzianka. Owszem nie spodziewaliśmy się tak wysokich kosztów frachtu, jakich doświadczamy obecnie.

W odpowiedzi na twierdzenie Hornera, że niektóre zespoły opuszczą część wyścigów, Szafnauer upierał się, że po prostu będą musiały zmniejszyć swoje wydatki kierowane na rozwój, aby zmieścić się w limicie.

- Wiem, jaki jest nasz stan finansów i znam budżety, z którymi miałem do czynienia w przeszłości. W skali roku na rozwój przeznaczana jest duża pula pieniędzy, szczególnie w sezonie, w którym wchodzą nowe przepisy

- Jeśli koszty transportu wzrosną o 2,5-3,5 miliona dolarów, a środki na modernizowanie bolidów wynoszą 20 milionów dolarów, to czy nie można ograniczyć ich do 17 milionów dolarów, co pozwoli na utrzymanie się w wyznaczonych ramach? Można. Owszem postępując w ten sposób ograniczasz zasoby na aktualizowanie samochodu. Natomiast gdy masz dużo pieniędzy, o wiele łatwiej jest pójść do FIA i lobbować za podniesieniem pułapu wydatków w celu utrzymania funduszy na rozwój na dotychczasowym poziomie. To są jednak pytania, które należy zadawać domagającym się zwiększenia tej puli - zakończył.

Nie wiadomo, jakie sankcje zostaną nałożone, jeśli granica zostanie przekroczona, ale jeśli naruszenie będzie poważne, zespół może nawet zostać zdyskwalifikowany z mistrzostw.

W przyszłym roku limit budżetowy ma zostać obniżony do 135 milionów dolarów.

Czytaj również:

Polecane video:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Ricciardo nie spełnia oczekiwań
Następny artykuł Niewielkie oczekiwania Mercedesa

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska