Silnik nie jest skreślony

Honda uważa, że uszkodzenia silnika w samochodzie Maxa Verstappena, po wypadku w Grand Prix Wielkiej Brytanii mogą być mniejsze niż początkowo się obawiano, ale konieczne są dalsze kontrole w fabryce w Japonii.

Silnik nie jest skreślony

Kolizja z Lewisem Hamiltonem podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii spowodowała, że Max Verstappen uderzył w barierę w zakręcie Copse, całkowicie niszcząc samochód. W momencie kontaktu z bandą z opon doszło do przeciążenia 51G. Był to najpoważniejszy wypadek Holendra w jego karierze.

Red Bull obawia się, że podwozie RB16B jest do spisania na straty, a istnieją obawy, że jednostka napędowa Hondy również mogła doznać uszkodzeń nie do naprawienia. Jeśli tak się stanie, może to zmusić Verstappena do sięgnięcia po trzeci i ostatni silnik z przydziału na 2021 rok już w najbliższym wyścigu na Węgrzech.

To z kolei sprawi, że pod koniec kampanii będzie musiał użyć czwartego silnika, a niesie to za sobą karę cofnięcia na starcie do wyścigu.

Przy tak wyrównanej walce o tytuł mistrza F1 pomiędzy Red Bullem i Mercedesem, kara startowa pod koniec sezonu mogłaby okazać się kosztowna i dać przewagę rywalom.

Do sprawy odniósł się dyrektor techniczny Hondy, która zaopatruje ekipę z Milton Keynes w jednostki napędowe.

- Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem zdjęcia podnoszonego samochodu, pomyślałem, że jest tam wiele uszkodzeń - powiedział Toyoharu Tanabe. - Jednak w rzeczywistości wygląda na to, że szkody są mniejsze niż to, co widzieliśmy na początku. Jednak nie można ich dokładnie ocenić z samego wyglądu, gdy silnik jest w samochodzie. Dlatego wysyłamy go do Sakury na kontrolę i dopiero wtedy podejmiemy decyzję.

Red Bull w wyniku wypadku będzie musiał zmierzyć się z nowymi problemami w świetle limitu budżetowego. Czekają ich dodatkowe wydatki na naprawy i produkcję nowych części, pochodzące z puli pieniędzy, które mogłyby być przeznaczony na rozwój.

Według szacunków z początku tego roku Mercedes musiał liczyć się z dodatkowym rachunkiem w wysokości miliona funtów za odbudowę bolidu Valtteriego Bottasa po wypadku w GP Emilii-Romanii.

Czytaj również:

 

akcje
komentarze
Walka o trzecie miejsce trwa

Poprzedni artykuł

Walka o trzecie miejsce trwa

Następny artykuł

Wolff chce pomóc Bottasowi

Wolff chce pomóc Bottasowi
Załaduj komentarze