Zespół z Silverstone spóźnił się z przekazaniem wymaganych dokumentów do FIA, choć – jak ustalono – samo rozliczenie mieści się w dozwolonym limicie kosztów.
Każdy zespół F1 ma obowiązek złożyć pełną dokumentację finansową do 31 marca roku następującego po danym sezonie. Zazwyczaj proces weryfikacji kończy się we wrześniu, kiedy FIA wydaje tzw. certyfikaty zgodności. W tym roku jednak procedura znacząco się opóźniła, a federacja nie ogłosiła jeszcze oficjalnych wyników kontroli.
Według informacji portalu Motorsport.com, przynajmniej dwa zespoły znalazły się pod lupą FIA w związku z potencjalnymi naruszeniami. Jednym z nich jest właśnie Aston Martin, który zawarł z federacją Accepted Breach Agreement (ABA) – porozumienie o dobrowolnym przyjęciu winy za naruszenie proceduralne.
Źródła wskazują, że ekipa przygotowała pełną dokumentację na czas, jednak brakowało jednego kluczowego podpisu ze strony audytora, który z powodu choroby nie mógł potwierdzić dokumentów przed terminem. W efekcie zespół przekazał materiały po upływie deadline’u.
FIA uznała, że Aston Martin działał w dobrej wierze i nie przekroczył samego limitu kosztów, dlatego sankcje ograniczają się do niewielkiej grzywny administracyjnej związanej z opóźnieniem w formalnościach.
Zgodnie z art. 6.28 regulaminu finansowego F1, w przypadku drobnych lub proceduralnych naruszeń FIA może zaproponować sankcję, którą zespół może dobrowolnie zaakceptować – bez prawa do odwołania. W ubiegłym roku podobne porozumienia zawarły Alpine i Honda, również w związku z błędami formalnymi przy składaniu dokumentów dotyczących kosztów jednostek napędowych.
Nieoficjalnie wiadomo, że FIA nadal bada co najmniej jeszcze jeden przypadek, co tłumaczy opóźnienie w publikacji raportu za 2024 rok. To pierwszy raz od głośnej sprawy Red Bulla z 2021 roku, kiedy to zespół przekroczył limit o około 5% i został ukarany grzywną w wysokości 7 mln dolarów oraz ograniczeniem pracy w tunelu aerodynamicznym.
Rzecznik FIA potwierdził, że przegląd wszystkich zgłoszeń jest na końcowym etapie, a wyniki zostaną opublikowane „wkrótce”. Do tego czasu federacja nie komentuje indywidualnych przypadków ani wysokości kar.
Lawrence Stroll, Właściciel zespołu Aston Martin F1 Team
Autor zdjęcia: Zak Mauger / LAT Images via Getty Images
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.