Sprawa FIA musi być wyjaśniona
George Russell wezwał FIA do pełnej transparentności, stwierdzając, że Formuła 1 musi poznać wszystkie fakty związane z dochodzeniem, którym objęty jest Mohammed Ben Sulayem.
Formuła 1 przeżywa burzliwy początek sezonu, a największą uwagę przyciągają wydarzenia niezwiązane bezpośrednio z aktualną rywalizacją.
Po śledztwie w sprawie Christiana Hornera, szefa Red Bull Racing, trwa obecnie dochodzenie, którym objęty ma być Mohammed Ben Sulayem. Dziennikarze BBC donoszą, że sygnalista z kręgów FIA oskarżył prezydenta federacji o próbę wpłynięcia na wyniki zeszłorocznego Grand Prix Arabii Saudyjskiej (cofnięcie kary dla Fernando Alonso) oraz naciski na oficjeli, by ci nie homologowali toru w Las Vegas przed premierowym wyścigiem w listopadzie minionego roku.
FIA potwierdziła, że odpowiedni departament otrzymał raport zawierający szczegółowe informacje na temat potencjalnych zarzutów i obecnie trwa analiza materiału dowodowego.
O sprawę spytano Russella, który przed rokiem na krótko został awansowany na trzecie miejsce po 10-sekundowej karze dla Alonso (przy odbywaniu kary 5-sekundowej mechanicy Astona Martina dotknęli samochodu) oraz jest dyrektorem Stowarzyszenia Kierowców Grand Prix.
- Chcemy poznać wszystkie fakty i mieć całkowitą transparentność - zapowiedział Russell. - Wszyscy tutaj się ścigamy, ale chcemy uczciwości oraz równych szans, abyśmy mogli pokazać nasze możliwości. Nie mogę nic więcej komentować.
Pytanie o dochodzenie otrzymał także Alonso, który początkowo stwierdził, że temat pojawił się, bo na samym torze niewiele się dzieje przez dominację Red Bulla.
- Poza torem jest teraz sporo dyskusji, ponieważ akcja na torze nie jest zbyt ekscytująca - uznał Alonso. - Jeden samochód wygrał 72 ostatnie grand prix i generalnie dominuje już trzy lata. Kiedy tak się dzieje, sporo aktywności jest poza torem.
- To dochodzenie FIA. Musimy je szanować i zobaczymy rezultaty. Jeśli o nas chodzi, jesteśmy zadowoleni z dowodów, które pokazaliśmy rok temu, więc werdykt był dla nas jasny. Poczekajmy więc na to, co powie FIA, ale to w zasadzie nie jest sprawa Astona Martina.
Z kolei Lando Norris przyznał, że nie chciałby podobnych sytuacji w ogóle widzieć w F1, mówiąc, iż sprawa Hornera nie powinna wpływać na rywalizację. Jednak w kwestii zarzutów pod adresem prezydenta FIA dodał:
- FIA to grubszy temat. Powtórzę jednak, że bezpośrednio mnie to nie dotyczy. Toczy się śledztwo i nawet o wszystkim nie wiem. Jeśli będzie wymagane większe zaangażowanie kierowców, to oczywiście podejmę się komentarza, ale rzecz jasna nie było to coś, o czym wcześniej wiedzieliśmy.
- Nie znam też wszystkich faktów, więc nie mogę się za bardzo wypowiedzieć. Na pewno jednak nie chcemy takich sytuacji. Jeśli to zostanie wyjaśnione, w porządku.
Fernando Alonso, Aston Martin Racing
Photo by: Shameem Fahath
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.