Sprzyjające okoliczności dla Williamsa
Alex Albon wierzy, że warunki, w których zostanie rozegrane Grand Prix Las Vegas będą korzystne dla zespołu Williams Racing.
Alex Albon oczekuje, że niższe temperatury i długie proste ulicznego toru, na którym w nadchodzący weekend zostanie rozegrane Grand Prix Las Vegas, okażą się sprzyjające możliwościom tegorocznego samochodu Williamsa FW45.
Podczas kwalifikacji rozpoczynających się o północy lokalnego czasu i wyścigu startującego o godzinie 22:00, temperatura powietrza ma oscylować w okolicach 5-10 stopni Celsjusza.
- W Las Vegas gwiazdy powinny nam sprzyjać - powiedział Albon pytany przez Motorsport.com o nadchodzący wyścig. - Tor raczej będzie nam odpowiadał pod względem układu. Temperatury prawdopodobnie także okażą się dla nas przychylne.
- Kwalifikacje stanowią interesującą próbę sił dla wszystkich, zwłaszcza w kontekście dostosowania opon do optymalnego zakresu pracy. Naprawdę nie będzie to proste. Jednakże takie warunki nam pasują - kontynuował.
Albon wskazuje wszakże, że w wybranych zakrętach może dochodzić do blokowania przednich kół, co bywało słabością pakietu Williamsa w tym roku. Zauważył także, że symulator zespołu niekoniecznie przedstawiał rzeczywisty obraz ulicznej areny, głównie w aspekcie nawierzchni.
- Tor wydaje się dość prosty pod względem układu. Jest łatwy do nauki - mówił dalej. - Natomiast połączenia wybranych zakrętów stanowią pewne wyzwanie i może dochodzić w nich do zablokowania przednich kół. Sekcje te nie są najkorzystniejsze dla naszego bolidu, ale damy radę.
- Zastanawiająca jest chropowatość nawierzchni oraz kwestia wybojów, jaki będzie miało to wpływ na zachowanie pojazdów - wskazał. - Pod względem rywalizacji, po tym czego doświadczyłem w symulatorze, spodziewam się wielu manewrów wyprzedzania. Jest sporo miejsc, które na to pozwalają.
Z drugiej strony Albon studzi nieco oczekiwania co do wyprzedzania wskazując, że zakręty poprzedzające proste mogą być zbyt wolne, co nie ułatwia przygotowań do zaatakowania rywala.
- Pod względem układu tor, z którym się zmierzymy, zawiera naprawdę ogromne proste - przekazał. - Dla przykładu w Meksyku powinno częściej dochodzić do manewrów wyprzedzania. Mam na myśli długą, główną prostą. Jednakże poprzedzający ją trzeci sektor i sposób, w jaki go zaprojektowano, utrudnia zbliżenie się do rywala. Ciężko bowiem jest utrzymać się za innym kierowcą na wyjściu z ostatniego zakrętu.
- Podobnie może być w Vegas. Tutejsze proste w teorii pozwalają na zacięta walkę, ale poprzedzające je łuki mogą utrudnić bliskie podążanie za przeciwnikiem - zaznaczył. - Wszyscy myślą, że ciężko jest utrzymać się za konkurentem w szybkim zakręcie. Jednak problem tkwi w tych wolnych, gdzie łatwo traci się przyczepność przodu ze względu na sporą masę obecnych bolidów.
- Generalnie jeśli chodzi o Vegas zakładam, że jedynka zapewnia najlepszą szansę na bliską jazdę za innym samochodem, dlatego zakładam liczne manewry wyprzedzania. Aczkolwiek mam także nadzieje, że nie będzie to aż tak łatwym zadaniem - podsumował.
Kolega zespołowy Albona, Logan Sargeant, dla którego Las Vegas będzie trzecim wyścigiem domowym, także pozytywnie jest nastawiony do szans stajni z Grove.
- Wysokie temperatury nam nie pomagają - przyznał Amerykanin. - Natomiast jeśli chodzi o Las Vegas, chłodne warunki, nocny wyścig i charakterystyka toru o małym oporze aerodynamicznym, powinny działać na naszą korzyść.
- Dla mnie będzie to emocjonujące wydarzenie. W przeszłości wielokrotnie ścigałem się tam w zawodach kartingowych, więc fajnie, że wracam do miejsca, gdzie dobrze mi wiodło się w przeszłości. Liczę, że podobnie będzie w tym roku - dodał.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.