Steiner: Moment odejścia Hornera jest „nietrafiony”
Guenther Steiner, który w 2005 roku pełnił funkcję dyrektora ds. operacji technicznych w Red Bullu, skomentował szokujące odejście Christiana Hornera.
Red Bull Racing ogłosił w środę natychmiastowe zwolnienie Hornera z funkcji dyrektora generalnego i szefa zespołu. Oficjalne przyczyny tej decyzji nie zostały ujawnione, lecz w tym sezonie zespół prezentuje się poniżej oczekiwań, a równocześnie pojawiły się plotki, że Max Verstappen rozważa transfer do Mercedesa.
Steiner pracował z Hornerem w początkowym etapie działalności Red Bulla, tuż po przejęciu stajni Jaguar Racing. Włoski inżynier dołączył do zespołu niemal równocześnie z Hornerem – Steiner jako dyrektor ds. operacji technicznych, a Christian jako szef zespołu. Pod koniec sezonu 2005 właściciel Red Bulla, Dietrich Mateschitz, zaproponował Steinierowi przejście do zespołu NASCAR i tak też się stało.
- Tak, współpracowałem z nim na początku – wspominał Steiner dla The Red Flags Podcast. - Przez ponad rok pracowaliśmy razem, od samego startu zespołu. Byłem równie zaskoczony, gdy się o tym [zwolnieniu] dowiedziałem.
- Wiedzieliśmy, że coś się dzieje w Red Bullu – to nie była żadna tajemnica. Od zeszłego roku ciągnął się ten skandal i to nie były dla nikogo wesołe dni. Ale nie spodziewałem się nagłego zwolnienia. Zwykle Red Bull radzi sobie z takimi zmianami stopniowo, a tu stało się to z dnia na dzień, zupełnie niespodziewanie. Może nie dla wszystkich w Red Bullu, ale dla mnie tak.
- To bardzo nietrafione nie tylko dlatego, że zostały zaledwie cztery wyścigi do letniej przerwy. Takie zmiany robi się zazwyczaj właśnie podczas wakacji, gdy wszystko zwalnia. Tu natomiast nastąpiło to zaledwie kilka dni po Grand Prix. Czy to oznacza, że ktoś się gdzieś pokłócił? Pewnie dowiemy się wkrótce.
Pojawiające się doniesienia o rozmowach Verstappena z Mercedesem dodatkowo podsyciły spekulacje, że obóz Holendra mógł mieć swój udział w decyzji o zwolnieniu Hornera. Steiner skrytykował jednak ten pogląd mówiąc:
- To dziwne, żeby kierowca miał mówić „ktoś musi odejść, żebym ja mógł zostać”. Gdyby to było prawdą, to byłoby tak, jakby najlepszy kierowca świata rozstrzygał, kto traci pracę. Max zawsze trzymał się od tego z daleka i robił to bardzo mądrze.
- Może jednak w Red Bullu stwierdzili: „Jeśli chcemy zatrzymać Maxa, musimy coś zmienić” i zdecydowali się pożegnać Christiana. Wszyscy wiedzieli, że Jos [Verstappen] i Horner nie zgadzali się w wielu kwestiach – było o tym głośno. To nigdy nie jest korzystne ani dla zespołu, ani dla kierowcy. Jeśli masz szansę zatrzymać najlepszego kierowcę świata, czasem płacisz za to cenę.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze