Steiner nie ma pretensji do inżynierów

akcje
komentarze
Steiner nie ma pretensji do inżynierów
Autor:
, Dziennikarz
Przetłumaczone przez: Tomasz Kaliński
13 kwi 2019, 14:23

Gunther Steiner, szef Haasa, nie ma pretensji do inżynierów, przez których pomyłkę żaden z kierowców zespołu nie zdążył zaliczyć szybkiego kółka w trzecim segmencie kwalifikacji.

Zarówno Kevin Magnussen, jak i Romain Grosjean, podczas okrążenia wyjazdowego, na kilka chwil przed zakończeniem kwalifikacji, jechali w sporej grupie samochodów. Błędne wyliczenia inżynierów amerykańskiego zespołu spowodowały, że flaga w biało-czarną szachownicę pojawiła się zanim obaj kierowcy rozpoczęli finałowe okrążenie.

Steiner wyjaśnił, że zespół czekał do ostatniej chwili, by wypuścić swoje samochody w optymalnym czasie i tym samym zwiększyć ich szanse w walce o pozycje z konkurentami broniącymi barw Renault. Niestety, tłok spowodowany duża liczbą, powracających do alei serwisowej zawodników wstrzymał oba VR-19.

- Po fakcie zawsze łatwo jest powiedzieć, że można to było zrobić lepiej – przyznał w rozmowie z motorsport.com Steiner. - Jesteśmy jednak w takiej sytuacji, że często musimy podjąć ryzyko. Oczywiście bycie na dwóch ostatnich miejscach w Q3 jest mało komfortowe. Kiedy wyjechały Mercedesy, większość ruszyła za nimi i dla nas „zabrakło miejsca”. Na samym końcu powstał tłok, a jak spróbujesz wyprzedzania i dojdzie do kolizji, to jak sądzisz, kto zostanie ukarany? Koniec końców nie masz na to żadnego wpływu, możesz jedynie patrzeć na ten tłok – wyjaśnił obrazowo Włoch.

Zapytany o to, czy w przyszłości zespół podejdzie do strategii bardziej zachowawczo, Steiner odparł: - Wszystko zależy od sytuacji. Zauważ, że podobnie może być jak wyjedziesz [z alei serwisowej] wcześnie. Ale tego nie wiesz i wiedzieć raczej nie będziesz, bo każdy tor jest inny. To świadome ryzyko i gdy je podejmujesz to trochę jak igranie z ogniem – możesz się sparzyć. Finalnie to nie był taki zły dzień. Obaj nasi kierowcy weszli do Q3 i obok Mercedesa oraz Ferrari, jesteśmy jedynymi, którzy dotarli tam w komplecie podczas każdego z trzech dotychczasowych weekendów. OK, jesteśmy na 9. i 10. miejscu zamiast być szóstym, siódmym czy ósmym, ale oba auta osiągnęły Q3. Próbowaliśmy być sprytni, zaryzykowaliśmy i nie wyszło. Trudno – zakończył szef Haasa.

Romain Grosjean przyznał, że to co wydarzyło się w Q3 było rozczarowujące.

- Zawsze jest miło zaliczyć szybkie kółko ze świeżym kompletem opon, małą ilością paliwa i pełną mocą. Ostanie takie w trakcie weekendu. Trochę wstyd, że nie wyszło, ale nie jesteśmy jedynymi, którzy dali się złapać. Nigdy nie chcesz być pierwszym na torze [w Q3], więc czekasz aż ktoś przejedzie. Ale tak samo robią inni i tworzy się korek – obrazowo wyjaśnił Francuz.

Grosjean przyznał także, że było trochę zamieszania w związku z komunikatami otrzymywanymi przez radio. - W zakręcie 14. powiedzieli mi, że mam 20 sekund – ciasno, ale powinno wystarczyć. Potem dodali, że zostało 5 sekund, więc zacząłem się zastanawiać jakim cudem 15 sekund minęło tak szybko. Zresztą ich 5 sekund to bardzo optymistyczny szacunek, bo zdążyłem tylko zobaczyć jak światła zmieniają się na czerwone.

 

Następny artykuł
Wiatr przeszkodził Raikkonenowi

Poprzedni artykuł

Wiatr przeszkodził Raikkonenowi

Następny artykuł

Szara rzeczywistość McLarena

Szara rzeczywistość McLarena
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Formuła 1
Wydarzenie GP Chin
Zespoły Haas F1 Team
Autor Adam Cooper
Bądź pierwszy by otrzymać
wiadomości