Kierowca Astona Martina wystartuje do Grand Prix Las Vegas z 12. pola, pięć pozycji za zespołowym partnerem, Fernando Alonso.
Kanadyjczyk znakomicie prezentował się na torze ulicznym w deszczowych warunkach, tracąc w Q1 tylko 1,272 sekundy do George'a Russella. Czas ten dał mu czwartą lokatę. Podczas ostatniego okrążenia miał szanse się poprawić, jednak po wypadku Alexa Albona musiał odpuścić.
W drugiej części czasówki jako jedyny kierowca wyjechał na przejściowych oponach. Wszyscy jego rywale zdecydowali się zostać na pełnych deszczówkach i, jak się okazało, mieli ku temu słuszne powody. Było jeszcze zbyt wcześnie na mieszanki z zielonym paskiem, o czym Stroll przekonał się zajmując niepremiowane awansem miejsce.
Zapytany, po sesji czy przejście na intery było odważne, odpowiedział:
- Nie, koniec końców po prostu głupie. To nie była wina zespołu, to była wspólna decyzja. Ale powiedziano mi, że będę miał trzy szybkie okrążenia, a wyszły tylko dwa. To poszło nie tak. Szkoda. Wyrzuciliśmy dziś do kosza dobrą szansę na walkę o… pewnie top 3, top 4.
Lance Stroll, Aston Martin Racing
Autor zdjęcia: Bryn Lennon / Formula 1 via Getty Images
Stroll przyznał, że w tamtym momencie decyzja wydawała się właściwa, pod warunkiem, że plan zostanie zrealizowany zgodnie z założeniami. Na pytanie, czy czuł, że podejmuje ryzyko, odparł:
- Nie, nie z trzema szybkimi okrążeniami. Z trzema byłem całkiem pewny, że coś dobrego z tego wyjdzie. Ale z dwoma nie było żadnych szans. Więc tak, to poszło nie tak.
Z drugiej strony garażu Fernando Alonso był znacznie bardziej zadowolony niż jego kolega z ekipy i pochwalił Astona Martina za „idealny” wybór opon, zwłaszcza że jako pierwsi wyjechali w Q1 na pełnych deszczówkach, gdy inni zaczynali na przejściowych.
- Mówimy wielokrotnie, że nie jesteśmy tak konkurencyjni, jak byśmy chcieli i że samochód nie jest tak szybki, jak byśmy tego oczekiwali - mówił 2-krotny mistrz świata.
- Ale zespół zawsze jest skupiony, zdeterminowany, żeby wycisnąć maksimum każdego weekendu. Dziś był tego kolejny przykład. Więc jak mówiłem, jestem zadowolony z zespołu, zadowolony z nich. Zobaczymy, co uda nam się zrobić jutro.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy