Stroll stawia na Russella
Lance Stroll uważa, że George Russell nie będzie narzekał na nowe regulaminy F1, jeśli wygra pierwszy wyścig z przewagą 30 sekund.
George Russell, Mercedes, Lance Stroll, Aston Martin Racing
Autor zdjęcia: Sam Bloxham / LAT Images via Getty Images
Kierowca Astona Martina zażartował, że Russell nie będzie miał nic przeciwko redukcji biegów na prostych, jeśli będzie dominował w tym sezonie F1. Natomiast Fernando Alonso zareagował na porównanie przez Lando Norrisa nowych bolidów F1 do samochodów F2.
Przed inauguracją sezonu w Melbourne nowe przepisy Formuły 1 od dawna wywołują sporo dyskusji w padoku. Zarządzanie energią to najczęściej wymawiane hasło. Kierowcy będą musieli jak najefektywniej zarządzać energią generowaną przez silnik MGU-K, co może prowadzić do nienaturalnych zachowań za kierownicą.
Kierowca Mercedesa potwierdził, że redukcja biegów na prostych – scenariusz, przed którym Max Verstappen ostrzegał kilka lat temu – nadal może się zdarzyć. Brytyjczyk nie uznał tego jednak za coś nienaturalnego i porównał to do redukcji biegów w samochodzie drogowym podczas podjazdu pod górę.
Lance Stroll ukończył tylko dwa okrążenia testowe w Barcelonie, co oznacza, że nie ma jeszcze jasnego obrazu nowych przepisów, ale kiedy podczas premiery Astona Martina w Arabii Saudyjskiej usłyszał uwagi Russella, Kanadyjczyk roześmiał się.
- Jestem pewien, że George, kiedy wygra wyścig w Australii z przewagą 30 sekund, nie będzie miał nic przeciwko redukcji biegów na prostych. Może do tego czasu zmieni zdanie.
Zapytany, czy naprawdę spodziewa się, że Mercedes będzie miał aż tak dużą przewagę na wczesnym etapie sezonu, Stroll kontynuował: - Zazwyczaj po wprowadzeniu nowych przepisów jest duża rozbieżność w stawce. Nie mam szklanej kuli, ale sądzę, że Mercedes może mieć przewagę.
Ogólnie rzecz biorąc, Stroll nie jest największym fanem kierunku, w jakim zmierza Formuła 1.
- Ja powtarzam to od dawna i myślę, że fajnie byłoby mieć silniki wolnossące na paliwa syntetyczne, ale to nie ja ustalam zasady, ja tylko prowadzę samochody.
Aston Martin AMR26
Autor zdjęcia: Aston Martin
- Niestety, Formuła 1 poszła w kierunku znacznego wykorzystania energii elektrycznej. Wszystko zatem sprowadza się do zarządzania energią i oponami, co nie pozwala jechać z pełną prędkością. Marzą mi się wyścigi lekkimi samochodami, z dobrymi oponami, gdzie zawsze jedzie się na pełnych obrotach. Niestety, dzisiaj tego nie ma.
- Ale ktokolwiek zdobędzie pole position w Australii, jestem pewien, że nie będzie miał nic przeciwko zmianom - dodał.
Oprócz zarządzania energią, kierowcy, bazując na swoich pierwszych wrażeniach z nowego bolidu F1, zwrócili uwagę na jeszcze jeden aspekt, mianowicie obecne bolidy mają znacznie mniejszy docisk. Lando Norris ostatnio nawet powiedział, że pod pewnymi względami nowe samochody przypominają bolidy Formuły 2.
Kiedy Fernando Alonso usłyszał te słowa, na twarzy Hiszpana również pojawił się uśmiech.
- Zrobili większy krok naprzód niż my, nawet jeśli teraz mamy znacznie mniejszy docisk.
Poza tym nie sądzę, żeby poprzednia generacja samochodów była szczególnie przyjemna w prowadzeniu. Tamte samochody były bardzo sztywne i ciężkie. Nie wiem, może te mniejsze samochody dadzą nam więcej radości z jazdy – dodał.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze