Super Formuła 2 zamiast F1?

Jeśli zrealizuje się najgorszy scenariusz dla F1, Jean Todt mówi, że seria podąży wtedy w kierunku „Super Formuły 2” z limitem budżetowym w wysokości 50 milionów dolarów.

Super Formuła 2 zamiast F1?

Sześć tygodni po tym, jak GP Australii miało rozpocząć tegoroczne mistrzostwa, Formuła 1, podobnie jak wszystkie serie sportów motorowych, pozostaje w zawieszeniu. 10 wyścigów zostało już przełożonych lub odwołanych. Wczoraj do tej listy dołączyło GP Francji.

Jest jednak dobra wiadomość, sezon może rozpocząć się w lipcu od podwójnej rundy na Red Bull Ringu, a potem cała stawka uda się na Silverstone.

Szef F1 - Chase Carey, opracował swój plan idealny, ale na razie, tak naprawdę, nic nie jest ustalone.

Czytaj również:

Natomiast im dłużej trwa przerwa, tym pod większą presją finansową są zespoły.

Liberty Media wypłaciło już niektórym ekipom zaliczki, ale nadal istnieją obawy, że jeden, a nawet więcej zespołów, nie przetrwa kryzysu.

Prezydent FIA Todt mówi, że jeśli tak się stanie, Formuła 1 będzie musiała podjąć drastyczne kroki, aby przeżyć, w tym dotyczy to również planu znacznego limitu budżetowego.

Obecnie zespoły spierają się o obniżenie tego pułapu ze 150 do 145 milionów dolarów na 2022 rok i do 130 milionów dolarów w następnym sezonie.

Todt twierdzi nawet, że ograniczenie wydatków do 50 mln dolarów może być efektem końcowym.

Zapytany, co by się stało, gdyby np. nie przetrwały trzy zespoły, Francuz powiedział dla Auto Motor Und Sport: - Wtedy zadamy właścicielom praw komercyjnych kluczowe pytania.

- Jak powinna wyglądać Formuła 1 w przyszłości? W najgorszym scenariuszu Formuła 1, jaką znamy dzisiaj, nie byłaby już możliwa - kontynuował.

- Przy ograniczeniu kosztów do 50 milionów dolarów to już nie będzie to samo. Mielibyśmy zupełnie nową Formułę 1. Byłaby to Super Formuła 2 - uznał.

Czytaj rónwnież:

 

akcje
komentarze
Były szef Pirelli krytykuje plan F1

Poprzedni artykuł

Były szef Pirelli krytykuje plan F1

Następny artykuł

Testy kluczowe dla startu F1

Testy kluczowe dla startu F1
Załaduj komentarze