Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Takiej szansy nie było jeszcze nigdy

Nadchodzący sezon zapowiada się bardzo ciekawie między innymi dzięki sporej ilości młodych, polskich kierowców planujących starty w wyścigach na wysokim poziomie. Tak licznej grupy utalentowanej, wyścigowej młodzieży jeszcze nigdy w Polsce nie było.

Maciej Gładysz, Marcin Budkowski, Tymoteusz Kucharczyk, Jan Przyrowski

Od ponad 20 lat związany jest ze światem Formuły 1. Pracował dla zespołu Prost GP, Ferrari, McLaren. Był prawą ręką Charliego Whiting’a w strukturach FIA. W 2021 roku został szefem Alpine F1 Team. Był przełożonym Fernando Alonso i Estebana Ocona. Jest jedynym Polakiem w historii z takim dorobkiem i doświadczeniem. Poniżej rozmowa z Marcinem Budkowskim o jego planach i o szansie jaką postanowił dać młodym polskim kierowcom.

Motorsport.com: - Jeszcze do niedawna stałeś na czele zespołu Formuły 1, a dziś coraz częściej słychać, że interesujesz się polskim motorsportem. Czy faktycznie zaangażowałeś się w pomoc młodym polskim kierowcom?

Marcin Budkowski [MB]: - Po zakończeniu współpracy z zespołem Alpine, miałem zakaz wynikający z kontraktu i nie mogłem pracować w branży, to mnie trzymało poza środowiskiem przez cały 2022 rok. Potem zaangażowałem się w nowy projekt. Pracuję nad koncepcją stworzenia całkiem nowych mistrzostw single seaterów. Miałby to być Pucharu Świata Motorsportu, gdzie wszyscy kierowcy będą dysponowali identycznymi bolidami, a rywalizacja przebiegać będzie pomiędzy reprezentacjami poszczególnych krajów. To zajęcie nie zabiera mi całego czasu i pozwala na realizację również innych projektów. W tym roku nadal będę widoczny w polskiej telewizji, podczas transmisji Formuły 1 jako ekspert Viaplay. Dzięki temu częściej bywam w Polsce. Wykorzystałem tę sytuację, aby rozeznać się, co dzieje się w polskim motorsporcie. Mamy „golden era” - niesamowity czas, szczególnie u młodzieży, gdzie mamy bardzo wielu utalentowanych kierowców, którzy przebijają się przez różne kategorie od kartingu po formuły, tak zwane promocyjne, czyli prowadzące do Formuły 1, albo do szczytu motorsportu jak Le Mans. Po Robercie Kubicy takich młodych talentów było niewiele, teraz mamy kilku bardzo obiecujących, jest wręcz fala kierowców na wysokim międzynarodowym poziomie. Przed nimi bardzo trudne zadanie, ponieważ, po pierwsze, nie ma w Polsce żadnej struktury czy programu, który im pomaga, a po drugie czasem pochodzą z rodzin, które zainteresowały się motorsportem dopiero po sukcesie Roberta Kubicy, są pierwszym sportowym pokoleniem, nie mają kultury motorsportowej. Nie mają kontaktów ani zrozumienia. Nie wiedzą jeszcze jak to wszystko jest skomplikowane, jak istotne są kolejne decyzje w karierze kierowcy. Okazało się, że po prostu potrzebują pomocy. Potrzebują, żeby wprowadzić ich karierę na prawidłowe tory. Wybrać w których mistrzostwach jeździć, w którym zespole, jak i z kim negocjować, aby dostać dobre warunki itd. Aby to dobrze zrobić trzeba mieć doświadczenie, wiedzę i kontakty. Potrzebna jest także pomoc w zebraniu budżetu, ponieważ na takim poziomie motorsportu koszty są bardzo wysokie i bez wsparcia finansowego nie są w stanie iść dalej, jeździć w najlepszych mistrzostwach i zespołach, osiągać dobrych wyników i stawiać kolejnych kroków. Właśnie dlatego zdecydowałem się im pomóc i wykorzystać moje doświadczenie, wiedzę i kontakty w środowisku, żeby wspierać ich na drodze do Formuły 1, Le Mans czy IndyCar, czyli na sam szczyt motorsportu.

Motorsport.com: - Czy to jest twoje spontaniczne zajęcie, czy ubierasz to w formę struktury wzorem wielkich światowych nazwisk, które zakładają agencje i akademie. Czy ty chcesz postawić ten krok i zapoczątkować to, jako formę zorganizowanej działalności?

MB: - Obecnie opiekuję się czterema kierowcami: Tymkiem Kucharczykiem, Maćkiem Gładyszem, Janem Przyrowskim i Mateuszem Kaprzykiem. Jeżdżą oni zarówno w formułach single seaterów, które prowadzą do Formuły 1 więc brytyjska Formuła 3, hiszpańska Formuła 4 oraz w wyścigach długodystansowych. Jestem bardziej doradcą, managerem, ale tak jak mówisz, w wielu krajach są struktury albo związane z lokalną federacją, która wspiera swoich kierowców, albo często związane z zespołami Formuły 1 lub innymi prywatnymi firmami, które mają dużą obecność w motorsporcie. W Polsce nie ma żadnej takiej struktury. Oczywiście od wielu lat jest wsparcie ze strony np. spółek skarbu państwa dla kilku kierowców i jest ono bardzo ważne, ponieważ pozwoliło im przejść przez pierwsze szczeble kariery, karting, Formułę 4, gdzie budżety są wysokie, ale w miarę rozsądne. Niestety to wsparcie, nawet z najlepszą chęcią pomocy nie jest wystarczające, żeby przejść do mistrzostw, takich jak Formuła 3 czy Formuła 2, gdzie budżety są dużo wyższe. Brakuje struktury, która kompleksowo, wyczerpująco do tego podejdzie, żeby pomagać kierowcom wybrać prawidłowe mistrzostwa, zespoły, prowadzić negocjacje z nimi, budować wsparcie, ale można także pomyśleć o szerszym zakresie, rozwój fizyczny, mentalny, zapewniać różne rzeczy, które są niezbędne dla sportowców na bardzo wysokim poziomie. Aktualnie są one ogarniane samodzielnie przez kierowców i ich rodziny, bez żadnej profesjonalnej porady jak dotrzeć do najlepszych światowych specjalistów. Co więcej wiemy, że ich rywale na arenie międzynarodowej mają takie wsparcie, przez co nie walczą na tym samym poziomie, ta walka już na tym etapie staje się niesprawiedliwa.

Motorsport.com: - Jak układa się twoja współpraca z Polskim Związkiem Motorowym, który powinien się opiekować polskimi kierowcami.

MB: - Miałem rozmowy z Polskim Związkiem Motorowym, między innymi z prezesem, który był bardzo pozytywnie nastawiony do tego projektu i zadeklarował chęć wsparcia, tylko że PZM nie ma w tej chwili środków, żeby wspierać go w sposób istotny. Są jednak inne rzeczy, o których dyskutujemy. Samo wsparcie Polskiego Związku Motorowego oraz, ewentualnie, Ministerstwa Sportu pokaże, że ten projekt jest ważny, legitymuje go i ułatwia dyskusję z innymi spółkami czy partnerami, więc dla mnie jest to istotne wsparcie, ale niestety nie jest istotne z punktu finansowego i dlatego jest potrzeba rozmawiać z różnymi firmami i potencjalnymi partnerami. Niektóre firmy czy duże narodowe spółki już z nami współpracują i mam nadzieję, że będą nadal współpracowały, ale jednocześnie ciągle jestem na etapie pozyskiwania kolejnych partnerów.

Motorsport.com: - W ostatnim czasie sporo się mówi między innymi o nazwiskach, które wymieniłeś. Do grona utalentowanych i szybkich bez wątpienia zalicza się również Kacper Sztuka. Z iloma zawodnikami chciałbyś współpracować i jak ta współpraca miałaby wyglądać?

MB: - W tej chwili widzę ten program, aby obejmował pięciu czy sześciu najlepszych zawodników i zawodniczek oraz miał strukturę piramidy, tak aby szukać młodych talentów na poziomie międzynarodowego kartingu, tych którzy już pokazali swój potencjał w Polsce, przez Formułę 4, formułę regionalną, Formułę 3 i Formułę 2 i np. mieć dwóch zawodników w kartingu, dwóch zawodników w F4 czy FRECA, jednego w F3 i jednego w F2 - taką piramidę. To oczywiście zależy od roczników i sukcesów. Taka piramida pozwoliłaby wybrać najlepszych na każdym etapie i ich wspierać. Każdy miałby cele do osiągnięcia i musiałby pokazać, że może wygrywać, oraz, że się sprawdza w tych mistrzostwach. Niestety, jeśli ktoś dojdzie do momentu, w którym nie osiąga wyników to prawdopodobnie trzeba przerzucić siły i budżet na innych, młodszych zawodników i znowu spróbować doprowadzić ich do szczytu. Prawda jest taka, że nie każdy kto ma talent, nawet z adekwatnym wsparciem będzie miał siłę, aby dojść na szczyt. Taka jest idea. Dziś mamy dwóch Polaków w Formule 3, między innymi Kacpra Sztukę, o którym mowa była już w zeszłym roku. Myślę, że Tymek Kucharczyk gdyby dysponował budżetem, również jest gotowy na Formułę 3. Mamy też młodych zawodników, którzy osiągnęli naprawdę dużo w kartingu, mieli naprawdę imponujące wyniki i awansują do kategorii Formuły 4 w drodze na szczyt. Będziemy oczywiście monitorowali następnych młodych Polaków, którzy się pojawią w kartingu, aby ich wciągnąć do tego programu.

Motorsport.com: - Czyli mamy w Polsce faceta, który większość swojego zawodowego życia związany był z Formułą 1 i doszedł tam na sam szczyt - na stanowisko szefa zespołu. Człowieka, który ma w swojej komórce numery do wszystkich najważniejszych na świecie ludzi związanych z motorsportem i co najważniejsze oni odbierają od ciebie telefony, masz wiedzę, której nikt w Polsce poza tobą nie ma, mamy młodzież, która ma chęci, talent, osiągnięcia i wspierające rodziny. Czego więc brakuje w tej układance?

MB: - Dwóch rzeczy. Dynamiki, ponieważ trzeba ją stworzyć tak, aby ludzie chcieli się w to angażować, a druga rzecz to jest budżet. Motorsport jest bardzo, bardzo drogi i dzisiaj niestety nasi młodzi zastanawiają się, czy skończą sezon, czy będą mogli się ścigać do końca, żeby walczyć o zwycięstwa i tytuł mistrzowski. Ich konkurenci zastanawiają się, jak najlepiej przygotować się do wyścigu, ile czasu spędzić w symulatorze czy na siłowni i już mają rozmowy na przyszły rok, do jakiego zespołu będą mogli przejść na wyższym szczeblu. Talenty mamy, więc pytanie jak doprowadzić do tego, aby był kolejny Polak w Formule 1 albo kolejny Polak w Le Mans.

Motorsport.com: - Rozumiem z tego co mówisz, że na tę chwilę brakuje spokojnego, bezpiecznego finansowego wsparcia. Czy to jest rzecz, którą ty się osobiście zajmujesz?

MB: - Tak, to jest jeden z powodów, dla których spędzam teraz więcej czasu w Polsce, żeby właśnie nawiązać kontakt z firmami, różnymi zarówno tymi państwowymi jak i prywatnymi i aby budować ten projekt. Mam osoby, które mi pomagają, ale zdaję sobie sprawę, że po pierwsze to jest niezbędne, a po drugie sam uczestniczę w tym projekcie i mogę przekonać ludzi, żeby w niego zainwestowali, ponieważ wziąłem go w swoje ręce, co sprawia, że jest bardziej wiarygodny. Pokazuję, że inwestuję w niego mój czas i zaangażowanie, a to chyba najlepszy dowód na to, że wierzę w sukces.

Motorsport.com: - Jak oceniasz świadomość polskich firm, sponsorów i ich otwartość na sponsoring.

MB: - Z tego co widzę, temat jest trudniejszy, niż za granicą, ale nie wiem, czy to jest ogólna świadomość sponsoringu sportowego w polskich firmach, czy jest to świadomość motorsportu, ponieważ rządzi on się innymi prawami. Myślę, że sukcesy Roberta i innych kierowców bardzo pomogły w zwiększeniu świadomości o tym sporcie i o tym, co może przynieść dla Polski i dla polskich firm, które wspierają kierowców. Myślę, jednak, że nadal jest deficyt świadomości, jak wsparcie dla młodych kierowców może się zwrócić. Pomimo że potrzebne kwoty są wysokie, sporty motoryzacyjne są drogie, mogą się zwrócić wielokrotnie, jeśli zawodnik przebije się na szczyt i może stać się znakomitym zwrotem marketingowym czy inwestycyjnym.

Motorsport.com: - Za dwa dni pierwsze tegoroczne Grand Prix F1, powiedz czego dowiedzieliśmy się po przedsezonowych testach?

MB: - Trudno stworzyć sobie po testach bardzo precyzyjną opinię, ponieważ wszyscy jeżdżą na innych oponach, z inną ilością paliwa. Wydaje się, że to jednak Red Bull wygląda na najsilniejszego, ale niektóre wyniki pokazują, że Ferrari też jest dosyć mocne. Dzisiaj myślę, że Red Bull będzie miał przewagę, ale nie taką samą jak w zeszłym roku. Tak myślę i taką mam nadzieję, bo nie wiadomo, jak ukrywali swoje osiągi. To, co jest pewne to, że z tyłu za Red Bullem będzie bardzo bliska walka Ferrari z Mercedesem, więc dla mnie zapowiada się ciekawy sezon. Uważam, że zeszły sezon też był ciekawy, tylko nie zawsze pod względem walki o zwycięstwo, a o inne miejsca na podium.

Motorsport.com: - Dziękuję za rozmowę i mocno trzymamy kciuki.

Czytaj również:

 

Poprzedni artykuł Bolid Red Bulla oparty na koncepcji Mercedesa?
Następny artykuł Sauber zaskoczony wyborem rywali

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry