Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Telewizja kłamie

Lando Norris stwierdził po Grand Prix Japonii, że ujęcia telewizyjne - również te z kamer pokładowych - przekłamują obraz warunków panujących na torze.

Lando Norris, McLaren MCL36, Yuki Tsunoda, AlphaTauri AT03

Lando Norris, McLaren MCL36, Yuki Tsunoda, AlphaTauri AT03

Andy Hone / Motorsport Images

Wyścig na torze Suzuka rozpoczął się o czasie, ale po kraksie Carlosa Sainza szybko został przerwany na ponad 2 godziny z powodu deszczowych warunków.

Niektórzy posiłkując się telewizyjnymi obrazkami i stwierdzając, że warunki nie są takie złe, sugerowali, iż można było kontynuować rywalizację. Jednak kierowcy podkreślali, że ujęcia z kamer - nawet pokładowych - nierzadko przekłamują prawdziwy obraz sytuacji.

Wśród najgłośniej protestujących przeciwko ocenie warunków na podstawie przekazu telewizyjnego był Lando Norris.

- To, co utrudnia wszystko, to nie mokra nawierzchnia. Chodzi o to, że po prostu nic nie widać - powiedział Norris. - To dwie zupełnie różne rzeczy. Gdyby chodziło o kwalifikacje, te warunki byłyby w porządku i byłbym szczęśliwy mogąc jeździć. Jednak kiedy jesteś dziesiąty i jeszcze w grupie...

- Można mówić, że w telewizji to nie wygląda tak źle... Ktokolwiek tak powtarza, powinien zamknąć buzię, ponieważ ryzyko, jakie ponosimy, próbując jeździć po torze w takich warunkach, jest szalone.

- Nie widać na dalej niż pięć czy dziesięć metrów, nawet pomimo tych wielkich migających świateł [z tyłu samochodów]. Nie widać, gdy ktoś się zatrzyma. Kiedy rozbił się Carlos, niewiele brakowało, a uderzyłbym w niego przy pełnej prędkości. Tylko dlatego, że po prostu nic nie widziałem. Chciałbym, aby w przyszłości zrobiono coś z ilością generowanego sprayu. To pozwoliłoby nam jeździć w dużo gorszych warunkach. Tego bym chciał, ponieważ właśnie takie uwielbiam. Ścigałem się w gorszych w F2, F3 i F4, ale ilość sprayu, którą mamy z tych opon [w F1], jest po prostu zbyt duża.

Poproszony o więcej szczegółów na temat oceny warunków, kierowca McLarena - odnosząc się również do obecności dźwigu - dodał:

- To po prostu zdrowy rozsądek. Chodzi o to, że nie wszyscy, którzy oceniają sytuację siedząc w biurze, wiedzą, jak to wygląda zza kierownicy samochodu Formuły 1. Oglądają to tylko w telewizji, a w telewizji zawsze to wygląda lepiej.

- Na suchej nawierzchni mamy wszystko pod kontrolą. Ktoś mi powiedział, że na Monzy też był dźwig. Tam jednak widziałem na więcej niż 10 metrów. Widziałem kilometr do przodu. Chodzi o zdrowy rozsądek. Niektórzy muszą po prostu przemyśleć swoje decyzje i działania.

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Kłótnia Russella z inżynierem
Następny artykuł Fittipaldi dostanie treningi

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska