To nie była awaria MGU-H

akcje
komentarze
To nie była awaria MGU-H
Autor:
Przetłumaczone przez: Marcin Wyrzykowski
1 kwi 2019, 09:11

Ferrari ujawniło, że problem który kosztował Charlesa Leclerca pierwsze zwycięstwo w Formule 1, nie miał nic wspólnego z awarią systemu odzyskiwania energii. Okazuje się, że to był kłopot z silnikiem, który pracował bez jednego cylindra.

Leclerc był w drodze po wygraną w Grand Prix Bahrajnu. Jego nadzieje na sukces zniknęły jednak dziesięć okrążeń przed metą wyścigu. Jednostka napędowa w jego samochodzie straciła moc. Wolniej jadącego Monakijczyka minął Lewis Hamilton, a następnie Valtteri Bottas.

Chociaż wiadomości radiowe podczas transmisji telewizyjnej sugerowały, że to była awaria systemu MGU-H, szef Ferrari - Mattia Binotto wyjaśnił, że problem dotyczył wyłącznie silnika spalinowego.

- Sprawdzamy teraz silnik i jeszcze nie mamy dokładnego wyjaśnienia, co się stało - przekazał Binotto. - Mieliśmy nieprawidłowe spalanie na jednym z cylindrów.

- Silnik zostanie wysłany do Maranello w celu dokładnego sprawdzenia. Działał do końca wyścigu, więc nadal może być wykorzystywany.

- Z pewnością użyjemy go podczas piątkowych treningów w Chinach. Będziemy mieli cały dzień na ocenę jego zachowania, funkcjonalności oraz osiągów - kontynuował.

Zapytany o twierdzenia, że był to problem związany z MGU-H, Binotto odparł: - Nie wiem skąd pochodziły te plotki. Z MGU-H nie działo się nic złego.

Binotto jest przekonany, że awaria w Bahrajnie to był odosobniony incydent.

- To jest pojedynczy problem, który zostanie łatwo rozwiązany. Nie ma to związku ze sposobem, w jaki korzystamy z silnika oraz mapowania. To musi być awaria jednego komponentu – podsumował.

 

Następny artykuł
Dużo pracy przed Mercedesem

Poprzedni artykuł

Dużo pracy przed Mercedesem

Następny artykuł

Verstappen nie był zadowolony z samochodu

Verstappen nie był zadowolony z samochodu
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Formuła 1
Autor Jon Noble
Bądź pierwszy by otrzymać
wiadomości