Formuła 1
11 paź
Wydarzenie zakończone
25 paź
Wydarzenie zakończone
01 lis
Wydarzenie zakończone
15 lis
Wydarzenie zakończone
29 lis
Wydarzenie zakończone
06 gru
Race za
17 Godziny
:
57 Minuty
:
43 Sekundy
Zobacz pełną wersję:

To nie Red Bull wskazuje na Ferrari

akcje
komentarze
To nie Red Bull wskazuje na Ferrari
Autor:

Dr Helmut Marko zaprzeczył, że to Red Bull naciska na FIA, aby federacja sprawdziła legalność rozwiązań zastosowanych w jednostce napędowej F1 ekipy Ferrari.

Szef Red Bull Racing - Christian Horner mówił niedawno dla Auto Motor und Sport: - Wysłaliśmy szereg pytań do FIA, ale nie otrzymaliśmy żadnych odpowiedzi.

Na padoku krążą w tej kwestii różne teorie. Jedna z nich sugeruje, że Ferrari uzyskuje z akumulatorów do zasilenia swojego napędu 160, a nie 120 kilowatów energii. Inna głosi, że w silniku magazynowane jest paliwo i dopiero wykorzystywane w najważniejszych momentach. Trzecia plotka to powracający temat spalania dodatkowego oleju.

- Musieli wymyślić coś bardzo sprytnego - cytuje swojego rozmówcę Auto Motor und Sport. - Jeśli to jednak okaże się zgodne z przepisami, to czapki z głów.

W każdym razie Marko przyznaje, że przewaga Ferrari w zakresie mocy silnika jest znaczna.

- Mówimy o jakichś 40 kW (54 KM) przekazał Marko dla Auto Bild. - Jednak to dotyczy tylko pojedynczego okrążenia. Szczególnie w kwalifikacjach, w Spa i Monzy, różnica w prędkości była wyraźnie widoczna.

To jednak nie Red Bull jest siłą napędową oskarżeń pod adresem włoskiego producenta.

- To nie my wskazujemy palcem na Ferrari. To Renault i Mercedes - przekazał.

Delegat techniczny FIA - Jo Bauer mówił ostatnio o rozwiązaniach technicznych Ferrari: - Jak dotąd wszystko jest zgodne z przepisami.

Czytaj również:

 

Fabryczne Audi nie dla Kubicy

Poprzedni artykuł

Fabryczne Audi nie dla Kubicy

Następny artykuł

Ocon nie pojeździ w Abu Zabi

Ocon nie pojeździ w Abu Zabi
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Formuła 1
Autor Marcin Wyrzykowski