Todt widział incydent wyścigowy

Prezydent FIA Jean Todt uważa, że słynne już starcie Maxa Verstappena i Lewisa Hamiltona było incydentem wyścigowym.

Todt widział incydent wyścigowy

Kontakt pomiędzy samochodami dwóch głównych faworytów do tytułu zakończył się potężną kraksą Verstappena. RB16B wyleciał w zakręcie Copse toru Silverstone i z impetem uderzył w barierę.

Od tego wydarzenia atmosfera w padoku stała się jeszcze bardziej napięta i przez długi czas trwał festiwal wzajemnych oskarżeń. Opinie na temat kolizji były podzielone. Jedni wskazywali na winę Hamiltona, inni z kolei dopatrywali się incydentu wyścigowego.

Todt należy do tej drugiej grupy, a swoim zdaniem podzielił się nawet z szefem Red Bull Racing - Christianem Hornerem.

- Powiedziałem Christianowi Hornerowi, że jest mi przykro z powodu tego, co się stało, ale takie są wyścigi - przyznał Todt na łamach Sport Bild. - Ludzie chwilami zapominają, że Verstappen rozbił się w najszybszym zakręcie, a pewnie gdyby następnego dnia był jakiś wyścig, wziąłby w nim udział.

- Powinniśmy być zadowoleni, że mamy walkę dwóch zespołów i dwóch kierowców. Ze względu na kibiców wolałbym, by walczyło czterech kierowców, ale to, co mamy jest lepsze od jednego dominującego zespołu. Duże ambicje i tarcia są dobre dla sportu.

Todta spytano również o występy Micka Schumachera - syna Michaela, dobrego przyjaciela obecnego szefa FIA.

- Dla mnie to bardziej chłopiec niż kierowca Formuły 1. Jeździ dobrze i wykonuje odpowiednią pracę. Jest cichy i ostrożny. Nie chce, by ludzie pomyśleli, że wykorzystuje mnie, bo jestem prezydentem FIA. Jednak oczywiście widujemy się i łączą nas wyjątkowe relacje - wyjaśnił Jean Todt.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Ważne słowa dla Russella
Poprzedni artykuł

Ważne słowa dla Russella

Następny artykuł

Lekcja dla Hamiltona

Lekcja dla Hamiltona
Załaduj komentarze