Trudna sytuacja McLarena

Szef McLarena przyznał, że ostatnie trzy wyścigi Formuły 1, tydzień po tygodniu, były trudnym okresem dla McLarena. Brytyjski zespół sięgnął w tym czasie po zaledwie cztery punkty.

Trudna sytuacja McLarena

Przed Grand Prix Meksyku McLaren był mocnym pretendentem do trzeciego miejsca w klasyfikacji konstruktów w sezonie 2021, jednak seria niekorzystnych okoliczności sprawiła, że Daniel Ricciardo i Lando Norris potracili wiele punktów i w walce tej są już 39,5 oczek za Ferrari.

Pomimo dobrego tempa samochodu, Ricciardo zaplątał się w starcie na pierwszym okrążeniu z Valtterim Bottasem w Meksyku, wycofał się z GP Brazylii z powodu problemów z jednostką napędową, a w Katarze znalazł się poza punktami po tym, jak został zmuszony do oszczędzania paliwa podczas zawodów.

Oznacza to, że jedyne punkty w tych trzech odsłonach tegorocznych mistrzostw zdobył Norris, który zajął dziesiąte miejsce w Meksyku i Brazylii, a w Katarze stracił szanse na finisz w pierwszej piątce z powodu przebitej opony i ostatecznie musiał zadowolić się dziewiąta lokatą.

Andreas Seidl podkreślił jednak, że punkty zdobyte w trzech ostatnich rundach, nie odzwierciedlają prawdziwego potencjału pakietu zespołu.

- Myślę, że do pewnego stopnia musimy zaakceptować fakt, że był to trudny okres dla całego zespołu i zdobycie zaledwie czterech punktów w trzech wyścigach jest oczywiście bolesne - wyjaśnił Seidl.

- Jeśli spojrzymy na to, co kryło się za stratą tylu punktów, były to rzeczy, na które nie mieliśmy wpływu, ale taki jest ten sport - kontynuował. - Biorąc natomiast pod uwagę pozytywne kwestie, w Katarze mieliśmy dobry samochód, kierowcy byli konkurencyjni, a zespół spisał się dobrze z pit-stopami. Musimy więc po prostu przygotować się na rundę w Arabii Saudyjskiej i zaatakować ponownie.

Czytaj również:

Podczas gdy Seidl mówi, że zespół stara się dotrzeć do sedna tego, dlaczego Ricciardo stanął w obliczu tak nadmiernego oszczędzania paliwa na Losail International Circuit, to uważa, że Norris wróciłby do domu z przyzwoitą ilością punktów, gdyby nie niespodziewane przebicie opony pod koniec wyścigu.

- Z mojego punktu widzenia myślę, że byłby czwarty lub piąty - powiedział. - To oczywiście ogromna szkoda, że mieliśmy wspomniane przebicie, bo po dwóch pechowych dla nas weekendach w Brazylii i Meksyku. Potrzebowaliśmy dobrego wyniku niezależnie od walki, w której jesteśmy w mistrzostwach konstruktorów.

McLaren stawia sprawę jasno, że nawet jeśli nie uda się wyprzedzić Ferrari w dwóch ostatnich wyścigach, mocna końcówka roku będzie zachęcająca w kontekście sezonu 2022.

- Niestety ta seria trzech grand prix tydzień po tygodniu, nie poszła tak naprawdę po naszej myśli - dodał Seidl. - Czasami tak się dzieje w sporcie. Dla nas teraz najważniejsze jest upewnienie się, że w dwóch ostatnich starciach nadal będziemy liczyli się w walce, ponieważ tak długo, jak zachowamy matematyczne szanse, damy z siebie wszystko w bitwie o mistrzostwo konstruktorów.

- Do tego, chcemy po prostu zakończyć sezon prezentując wysoki poziom i ponownie sięgnąć po kilka dobrych wyników, gdy wejdziemy w zimową przerwę - dodał.

Czytaj również:

 

akcje
komentarze
Alonso najmocniejszym kierowcą w stawce
Poprzedni artykuł

Alonso najmocniejszym kierowcą w stawce

Następny artykuł

Kubica zostaje w Alfie Romeo

Kubica zostaje w Alfie Romeo
Załaduj komentarze