Trudne relacje Russella i Hamiltona?

Lewis Hamilton nie traktuje sezonu 2021 jako swojego ostatniego w Formule 1.

Trudne relacje Russella i Hamiltona?

Hamilton zdecydował się na przedłużenie kontraktu z Mercedesem tylko o rok. Nie podjął się dłuższego zobowiązania, co automatycznie wywołało spekulacje, co do jego długoterminowej przyszłości w F1. Takie podejście wręcz podsyciło plotki, że może pożegnać się z królową sportów motorowych, jeśli w tym roku sięgnie po ósmy tytuł.

Pytany, czy faktycznie sezon 2021 będzie jego ostatnim w Formule 1, odparł: - Nie, nie wiem. Obecnie nie czuję, że to koniec.

- W przyszłym roku w F1 nastąpią zmiany, co jest ekscytujące i sądzę, że możemy spodziewać się tak ciekawego sezonu, jak nigdy dotąd - kontynuował. - Mamy nowe zespoły, nowe formaty, w stawce robi się coraz ciaśniej.

- W przeciągu kolejnych ośmiu miesięcy zorientuję się, czy jestem gotowy, aby zakończyć swoje starty, ale nie sądzę, abym tak uczynił - podkreślił.

Czytaj również:

Jednym z kierowców przypisywanych na miejsce Hamiltona w Mercedesie jest George Russell. Brytyjczyk miał już okazji posmakować współpracy z mistrzowską ekipą. W zeszłym roku w Grand Rrix Sakhiru zastąpił niedysponowanego Hamiltona [red. zakażenie Covid-19], za kierownicą W11.

Russell, reprezentant Williamsa i junior Mercedesa, pytany, jakie ma relacje z Hamiltonem, odparł: - Od tamtej pory w ogóle ze sobą nie rozmawialiśmy.

- W każdym razie nasze relacje są dobre, nie ma żadnych problemów między nami. Szczerze mówiąc nawet nie wiem, co mógłby powiedzieć po tamtym wyścigu. Nie wiem, jakbym się czuł, gdyby ktoś ścigał się na moim miejscu w Williamsie.

Stosunki Russella z szefem Mercedesa - Toto Wolffem, są natomiast zdecydowanie lepsze.

- Moje układy z Mercedesem i Toto Wolffem są silniejsze niż kiedykolwiek wcześniej - przekazał. - Wiedzą, że chcę walczyć o zwycięstwa i mistrzostwo. Wtedy w Bahrajnie zobaczyli, na co mnie stać. Skupiam się jednak na sobie, nie zamierzam ich stresować. W przeszłości starałem się coś wymuszać, teraz podchodzę do tego inaczej. Od sześciu lat jestem podopiecznym Mercedesa, to moja druga rodzina, a jeśli nadejdzie szansa, stanie się to w sposób naturalny.

Spodziewa się, że jego sytuacja na rynku kierowców wyjaśni się do czasu przerwy wakacyjnej.

- Jestem pewien że ta historia będzie miała satysfakcjonujący finał dla wszystkich zaangażowanych stron - Mercedesa, Williamsa i kierowców - uznał. - Z roku na rok jestem coraz silniejszy. Sądzę, że osiągnąłem poziom, który pozwala mi walczyć o zwycięstwa i tytuł. Zobaczymy. Formuła 1 to nieprzewidywalny biznes, tutaj niczego nie można brać za pewnik.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Schumacher musiał uważać na Mazepina
Poprzedni artykuł

Schumacher musiał uważać na Mazepina

Następny artykuł

Williams potwierdził kolejnego kierowcę

Williams potwierdził kolejnego kierowcę
Załaduj komentarze