Tsunoda już nie jest takim nerwusem

Yuki Tsunoda stwierdził, że jako kierowca Formuły 1 musi poprawić kilka rzeczy, ale zapanowanie nad wybuchami gniewu wcale nie jest najważniejsze.

Tsunoda już nie jest takim nerwusem

Od czasu ubiegłorocznego debiutu Tsunoda dał się poznać jako porywczy kierowca, który nierzadko daje wyraz swojego gniewu w radiowych komunikatach. Helmut Marko niedawno nazwał Japończyka „problematycznym dzieckiem” i przyznał, że trudno uwierzyć, jak 22-latek potrafi wybuchnąć w czasie jazdy. Red Bull zatrudnił nawet psychologa.

Jednak sam Tsunoda bagatelizuje wizerunek na jaki zapracował i uważa, że w tym roku dużo lepiej radzi sobie z emocjami.

- Na torze, gdy tylko włożę kask, pewnie łatwiej jest się zdenerwować - powiedział Tsunoda. - Jednak w porównaniu do zeszłego roku ostatnio jestem w stanie lepiej to kontrolować. Nie sądzę, bym tylko ja wściekał się na torze.

- Może wyglądać, że denerwuję się bardziej niż inni, ponieważ krzyczę. Ostatnio już się tak nie wściekam. Zachowuję spokój. Oczywiście, nie zawsze. Jednak są inne rzeczy, na których powinienem się skoncentrować. Tym się tak bardzo nie przejmuję.

- Sądzę, że jak tylko będę się dobrze spisywał na torze, nikogo nie będzie interesowało, że krzyczę.

Zespół AlphaTauri przekazał, że Pierre Gasly pozostanie w ich barwach na sezon 2023. Obsada drugiego fotela nie jest jeszcze potwierdzona, ale szefostwo stajni zapewnia, iż Tsunoda ma duże szanse na zachowanie posady.

Na Paul Ricard Tsunoda awansował do Q3 i ruszał z ósmej pozycji. Już na początku wyścigu szanse na dobry wynik przepadły po kontakcie z Estebanem Oconem, w następstwie którego Japończyk musiał się wycofać.

- Złapał podsterowność w połowie zakrętu i po prostu we mnie uderzył. Szczerze mówiąc, nic nie mogłem zrobić. Wielka szkoda. Myślę, że z łatwością dojechałbym w ósemce. Muszę pojechać na Węgry jeszcze silniejszy i zdobyć punkty.

Czytaj również:
akcje
komentarze
Nowa przygoda Pereza
Poprzedni artykuł

Nowa przygoda Pereza

Następny artykuł

Ricciardo nie zaskoczył zespołu

Ricciardo nie zaskoczył zespołu