Wiadomości

Tsunoda ofiarą wadliwego systemu

Kierowca Alpha Tauri stał się ofiarą anomalii w systemie stworzonym po to, aby pomóc FIA w kontrolowaniu sytuacji za samochodem bezpieczeństwa.

Yuki Tsunoda, AlphaTauri AT03

Po kontrowersjach podczas zeszłorocznego GP Abu Zabi FIA postanowiła zautomatyzować system identyfikujący bolidy, które kwalifikują się do oddublowania podczas jazdy za samochodem bezpieczeństwa.

W Abu Zabi tylko niektóre samochody wyprzedziły lidera, nie pozostawiając nikogo między Lewisem Hamiltonem a Maxem Verstappenem, jednocześnie pozostawiając bolidy między Holendrem a Carlosem Sainzem jadącym na trzecim miejscu, chroniąc kierowcę Red Bulla przed atakiem zawodnika Ferrari.

Przyspieszono również cały proces na tyle, aby mieć czas na wznowienie wyścigu i dać kierowcy Red Bulla szansę na wyprzedzenie Hamiltona na ostatnim okrążeniu. Błędne liczenie zdublowanych samochodów wynikało z błędu ludzkiego osoby współpracującej z ówczesnym dyrektorem wyścigu, Michaelem Masi.

Czytaj również:

Aby uniknąć powtórki z tamtej sytuacji, oprogramowanie pomiaru czasu zostało zmodyfikowane tak, aby automatycznie oznaczało zdublowane bolidy. Kiedy samochód bezpieczeństwa wyjechał na tor w Brazylii, zdublowani byli Alex Albon i Nicholas Latifi z Williamsa, a także Yuki Tsunoda z Alpha Tauri.

Japończyk był tuż za prowadzącym w wyścigu George'em Russellem, kiedy zespół Alpha Tauri skorzystał z okazji, aby ściągnąć go do alei serwisowej po nowe opony.

Podczas zjazdu Tsunoda realnie wyprzedził Russella na torze, tym samym technicznie na krótko odzyskując stracone kółko – zanim wrócił na tor na szóstym miejscu w kolejce, za Russellem, zdublowanym Albonem, Lewisem Hamiltonem, Sergio Perezem i Carlosem Sainzem. Tuż za Japończykiem jechał Latifi, trzeci zdublowany kierowca.

Wyprzedzając Russella w alei serwisowej, Tsunoda stworzył sytuację, której nie udało się przewidzieć podczas wdrażania poprawek do oprogramowania. Według zautomatyzowanego systemu Yuki nie był już uprawniony do samodzielnego odzyskania pozycji.

Kiedy zdublowane samochody mogły już wyprzedzać, na ekranach pojawił się komunikat, że uprawnieni do tego manewru są wyłącznie kierowcy Williamsa. Inżynier Tsunody zawahał się, gdy zobaczył wiadomość, prosząc zawodnika Alpha Tauri o pozostanie na swojej pozycji.

Czytaj również:

W zamieszaniu Tsunoda początkowo wyprzedził Carlosa Sainza, ale potem jechał za Sergio Perezem, podczas gdy Nicholas Latifi – z którym Japończyk walczył o pozycję – wyprzedził ich wszystkich i kontynuował wyprzedzanie bolidów jadących z przodu.

- Utrzymaj pozycję Yuki, nie wyprzedzaj - usłyszał Tsunoda, kiedy zapytał o odzyskanie miejsca.

Następnie przepuścił z powrotem Sainza, oddając mu pierwotne miejsce w kolejce. Wznowienie wyścigu miało więc miejsce, gdy zdublowany Tsunoda wciąż oddzielał Sainza od kolejnych zawodników z tyłu.

Japończyk mógł tym samym zakłócić wyścig m.in. Charlesa Leclerca i kolejnych kierowców. Przy wznowieniu zawodów inżynier Tsunody rozsądnie polecił swojemu kierowcy, aby przepuścił szybsze bolidy na prostej startowej.

W wyniku tego, co się wydarzyło, Tsunoda utknął na ostatnim miejscu jako jedyny zdublowany samochód, przegrywając zarówno z Albonem, jak i Latifim.

- Powiedziano mi, że trzeba trzymać się swojej pozycji. Nie wiem dlaczego. Prawdopodobnie FIA myślało, że walczyłem o piąte miejsce lub coś w tym rodzaju - komentował Tsunoda po zakończeniu wyścigu.

Wyraźnie sfrustrowany szef zespołu Alpha Tauri, Franz Tost, odmówił komentarza na temat tego, co się wydarzyło.

Poprzedni artykuł Ferrari nie chciało ryzykować
Następny artykuł Ricciardo ukarany za kolizję z Magnussenem
Zaprenumeruj