Formuła 1
W
GP Australii
12 mar
-
15 mar
Kolejne wydarzenie za
51 dni
19 mar
-
22 mar
Kolejne wydarzenie za
58 dni
02 kwi
-
05 kwi
Kolejne wydarzenie za
72 dni
16 kwi
-
19 kwi
Kolejne wydarzenie za
86 dni
30 kwi
-
03 maj
Kolejne wydarzenie za
100 dni
W
GP Hiszpanii
07 maj
-
10 maj
Kolejne wydarzenie za
107 dni
21 maj
-
24 maj
Kolejne wydarzenie za
121 dni
W
GP Azerbejdżanu
04 cze
-
07 cze
Kolejne wydarzenie za
135 dni
11 cze
-
14 cze
Kolejne wydarzenie za
142 dni
25 cze
-
28 cze
Kolejne wydarzenie za
156 dni
02 lip
-
05 lip
Kolejne wydarzenie za
163 dni
W
GP Wielkiej Brytanii
16 lip
-
19 lip
Kolejne wydarzenie za
177 dni
30 lip
-
02 sie
Kolejne wydarzenie za
191 dni
27 sie
-
30 sie
Kolejne wydarzenie za
219 dni
03 wrz
-
06 wrz
Kolejne wydarzenie za
226 dni
W
GP Singapuru
17 wrz
-
20 wrz
Kolejne wydarzenie za
240 dni
24 wrz
-
27 wrz
Kolejne wydarzenie za
247 dni
08 paź
-
11 paź
Kolejne wydarzenie za
261 dni
W
GP Stanów Zjednoczonych
22 paź
-
25 paź
Kolejne wydarzenie za
275 dni
29 paź
-
01 lis
Kolejne wydarzenie za
282 dni
12 lis
-
15 lis
Kolejne wydarzenie za
296 dni
26 lis
-
29 lis
Kolejne wydarzenie za
310 dni
Zobacz pełną wersję:

Vandoorne: Alonso zawsze dostawał wszystko, czego chciał

akcje
komentarze
Vandoorne: Alonso zawsze dostawał wszystko, czego chciał
Autor:
23 lis 2019, 16:19

Stoffel Vandoorne, były kierowca F1, przyznał, że nie miał nigdy prywatnych zatargów z Fernando Alonso, choć Hiszpan zawsze otrzymywał od McLarena wszystko, czego tylko chciał.

Vandoorne zadebiutował w Formule 1 w 2016 roku. Belg wystąpił w Grand Prix Bahrajnu, zastępując kontuzjowanego Fernando Alonso. Urodzony w Kortrijk kierowca dojechał na dziesiątym miejscu i zapisał na swoje konto pierwszy punkt w karierze.

W 2017 roku Vandoorne awansował do roli podstawowego kierowcy McLarena, mając u boku Alonso. W swoim pierwszym pełnym sezonie w najważniejszej wyścigowej serii świata Belg spisał się przyzwoicie. Zdobył trzynaście punktów, jedynie cztery mniej niż dużo bardziej doświadczony kolega i reprezentował ekipę z Woking także w kolejnych mistrzostwach.

Po zakończeniu rywalizacji w 2018 roku Vandoorne, podobnie jak i Alonso, pożegnał się z zespołem McLarena. Hiszpan został jednak związany z brytyjską marką jako jej ambasador. Bierze także udział w projekcie IndyCar. Vandoorne przyznaje, że nie jest tym zaskoczony.

- Nigdy nie miałem z nim żadnych problemów, ale zawsze dostawał wszystko, czego zapragnął - powiedział 27-latek w rozmowie z belgijskim magazynem Sport/Voetbalmagazine.

- W zespole zawsze były dwie, trzy odpowiednio „umocowane” osoby, które upewniały się, że wszystko przebiega dokładnie tak, jak życzył sobie tego Fernando. Ekipa przekazywała mu pełne wsparcie i moc. A każdy kierowca skorzystałby z dodatkowych udogodnień, aby prezentować się lepiej niż zespołowy partner.

- „Na papierze” nigdy nie dojechałem przed nim, ale zawsze byłem bardzo blisko, tuż za jego plecami. Zespół nigdy mi nie zabronił finiszować przed nim, ale prosili mnie w czasie wyścigów, bym go przepuścił. Niemal zawsze tak robili.

Vandoorne rywalizuje obecnie w Formule E w barwach nowo powstałego, fabrycznego zespołu Mercedesa. Podczas inaugurującego sezon weekendu w Rijadzie dwukrotnie zajął trzecie miejsce.

Belg przyznaje, że Formuła E jest miejscem, w którym można całkowicie skupić się na rywalizacji, w przeciwieństwie do nieco upolitycznionego świata F1.

- To trochę fałszywy świat, w którym wszyscy niby się dobrze dogadują, ale bronią głównie swoich interesów. W Formule E, Le Mans czy WEC chodzi wyłącznie o rywalizację. Przyjeżdżasz na zawody by się ścigać, a nie uprawiać politykę - podsumował Stoffel Vandoorne.

Następny artykuł
Satysfakcja Sainza

Poprzedni artykuł

Satysfakcja Sainza

Następny artykuł

W starciach partnerów zawsze przegrywa zespół

W starciach partnerów zawsze przegrywa zespół
Załaduj komentarze